17 june 2011

Mała dziewczynka

 
                                                                   Dla W.
 
 
 
zatrzymuje cienie
głęboko zakorzeniające się powietrze
 rozhuśtało dorosłe  konary płuc
jeszcze haust tlenu i dojrzeją liście
 okrągłe zawijają się na brzegach asymetrycznie  
z bliska przypominają tkanki
 
wewnątrz poczwarka
nie poleci zrośnięta ze środowiskiem
ma jeden układ szans
tłoczy się w drodze do wyjścia
 odbarwione dłonie w sieci naczyń
 
kolor tego było mi trzeba
jednego zamaszystego ruchu wody
 
wypełnić komory
 jeden poziom
 nie stawania się
 


list of responded items:

 

choose your artistic answer

 


number of comments: 9 | report | add to favorite

Comments:

Ame,  

zatrzymanie cienia w sobie doroślejąc....nie dorastamy...odbarwienie dłoni i kolor to początek drogi....z uznaniem bardzo...;-)))

report |

Wieśniak M,  

A może poleci?.smutnie z nadzieją. Pozdrawiam Cię Nicki:).ps. Też jestem W, więc jakby dla mnie;))

report |

Withkacy,  

podoba się

report |

Voyteq (Adalbertus) Hieronymus von Borkovsky,  

Przekład z języka emotio na język ratio byłby długi i skomplikowany... Więc pozostawmy emotio, niech to będzie swoisty νους... "(...) tego było mi trzeba/jednego zamaszystego ruchu wody"... Tsunami, a może kamikadze..., kamikadze w gęstej wilgoci emocji... Może jednego zamaszystego ruchu w wodzie...

report |

An - Anna Awsiukiewicz,  

Zatrzymuje i daje do myślenia:) Bardzo smutny wiersz:)

report |

RM,  

generalnie bardzo dobre teksty

report |

sisey,  

Wstrząsnęły mną dorosłe konary płuc. Nie ma sposobu by to zmienić? Nadmiarowo jest w tym tekście, czuje się jak na wykładzie z biologii. Pozdrawiam. PS. drugi wers to jak jazda po ornym polu, oj nie tak, nie tak. Wszystkie sensy znikają pod tymi ułomnościami. Jestem pewien, że nie o to ci chodziło.

report |

Marzena Przekwas-Siemiątkowska,  

Biologia - nie ma nic bardziej niesamowitego od biologii. Orne pole, to takie gdzie za chwile będzie rosło zboże, najpierw siew, a później zbiory więc, to wbrew pozorom wszystko, co najlepsze:) Niczego nie zmienię, alę dzięki za wizytę!

report |



other poems: Nie mogę ci tego powiedzieć, Moje depresje, Na wskroś, Na końcu życia mieszkasz nadal gotowy, Włożyłam twój sweter było mi samotniej niż zawsze, Pytasz kiedy urządzę zamach na boga, Wygnanie z raju, Byłyśmy inne, Małpa też człowiek, Czy naprawdę muszę wypełniać ten formularz, Dzieciobranie, Jej prawda, Inni są postawieni w sytuacji że coś tracą, Nie będę taka jak ty tato, Albo to albo to, Tego nie chciałbyś wiedzieć, Powroty, Już mnie nie boli babciu, To ciemność tak piecze, Módlmy się, Modlitwa o cud, Włożę wysokie buty i pójdę na łąki, "Gość w dom(...)", Erotyk drapieżny, Mój bóg nie każe rodzić zgwałconej kobiecie, Zapewnienie Sary, Wychowałam się na wsi., Zmiana pogody, Czas rozpakować walizki, Muszę odnaleźć sprzedawcę plasterków, Erotyk spragniony, Do mojego dziecka, Ta obca, Przygotować grunt pod dom, Przyjął ze spokojem, Mamo płacili i mieli, Grzeczne dziewczynki układają się wygodnie, Na przystawkę kolana, Psychodelia nocą, Ciężkość łóżka, Babciu zamarzam, Śnię ten sam sen, Ćmy pomarły przy oknach, Rozmowy przez ścianę, Tosiowe inspiracje, Bo tak trzeba, Nie chcę się kłaść, Ściana tu ściana tam, Rozmowy nocą, Krótki termin ważności, ***, Wieczne nieodpoczywanie, Posucha, Hmmm, Usypane plany zgłębiania, Stałocieplni, Chochoły, Spiesz się, Przechodzi noc, Voyage, Biję się z myślami, Mieszkam na obrzeżach, Zaciskanie pasa, Przedbiegi, Miejsce przy oknie, Oddalanie, Na odległość, Zachmurzenie umiarkowane, Tego nie chciałbyś wiedzieć, Nie całkiem serio ta miłość, Fantazjuję dębowy stół w kuchni, Nie kochaj mnie, W domku na drzewie mieszka Piotruś Pan, Samostrzał, Skąd się wziął tato, Przecież idę za tobą, Oddalanie, Nie sposób wjechać rowerem w choinkę, Co się plecie w babcinym świecie, Nie najadłam się, Zastyganie, W moim ciele płoną parasole, Spiesz się, Ćwiczenia z odchodzenia, Na dwoje babka wróżyła, W Tomaszówce, Zachody, Uczta kotów przypiecowych, ***, Kiedyś zawrócę, Nie kończ moich myśli, Czekałam, Jeszcze śpię sama, Znajdź sobie inną, Jeszcze zdążę napisać ten wiersz, Ech te usta, Nie można tak cały czas, Erotyk do snu, Pamiętam, Kwaśne cukierki na podróż, Pomaga jak kadzidło, Wolę cię lirycznego, Nie ma trudnych pytań, Bo tak trzeba, To tylko sen drewnianego Jezusa, Domy rysuję zamknięte, Plamy układają się w talię, Ze względu na sernik zacznę od stóp czyli zlizywanie, Było ostatnie słowo, Jesienne mruczando, Od kiedy nie ma taty, Terapia motyli, W mroku ogryzanie skórek ujdzie na sucho, Miasteczko zmęczonych ludzi, Wiesz czego chcesz, Mamo nie skonstruuje machiny do latania, Smutny cyrk, Kiedy przyjdziesz zerwę zasłony, Marysia zamyka oczy, Po pierwsze nie zabijać posłańca, Kobieta bez twarzy, Nie umieraj babciu, Bajka dla Antosia, Bo przecież nic się nie stało, Ostatni taniec, czyli to nie spacer po wodzie, Piersi Florencji, Dotykaj, Na żołądek kaszka, No to sprawa się rypła, Co prawda mam gorączkę, Krótki termin ważności, Na przystawkę kolana, Deszczowy jarmark, Erotyk akuszerki, Erotyk niemożebny, czyli w punkcie ksero, Małgosia, lat 10, Soulowa oda do rąk, O kwiatkach, robaczkach i innych pierdołach, Gromady nienasyceń, Dorastanie do lęku, Zakłócenie akcji, "Włożę wysokie buty i pójdę na łąki", "Martwe ptaki spadają z nieba", ****, Nie chcę się kłaść, Wiatr zajął bujany fotel, Przepis na dziecko, Pachnie chlebem, Ziewanie, Kobieta w kapeluszu rumieni się,

Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register