mam na myśli więdnące piersi
kobiety czasem przebaczają sobie
krzywe kreski nad okiem
idealnie skierowany wysięk czasu
utyskiwania wypychają biodra
miejsca na katalogi zajmują wyjęte fiszbiny
rano petowanie w doniczkach
wszystkiemu winne czułonośne guzy
twardnieją w podbrzuszach
Martuś, nie wiem czy piękno - mnie, to przeraża!
report
spodobawszy się bardzo, pozdrawiam
report
Kobieta jak wino... a guzy (cokolwiek to znaczy) są z nadopiekuńczości - czas pomyśleć o sobie, nie tylko o innych:)
report
upływanie w szarości, ech. pozdrawiam:-)
report
dawno u Ciebie nie byłem - ładnie piszesz i masz ciekawy dobór słów :)
report
Cieszę się, że jesteście!
report
Ciekawe metafory...Bardzo Twój ten wiersz -:) Dobrego! G...
report