mamy ten przywilej tato
prognozowania pogody na najbliższe zbiory
oraz wyliczania wisielców w wietrzne dni
rzepak zawiązuje łuszczyny
pierwsze żniwa za chwilę
i rocznica śmierci dziadka
napełniamy wóz lucerną
szare króliki
nie przesypiają głodu jak dzieci
w zagajniku dojrzewają późne truskawki
babcia mnie nie poznaje
chociaż podchodzę blisko
mamy ten przywilej tato
że jemy chleb ze smalcem
i tak jak teraz rozmawiamy w progu
śmierć zawsze przyprawia o nostalgię, ale jest zarazem powodem do rozmyślania nad sprawami najistotniejszymi...
report
jak czerwcowo :)
report
świetnie się czyta
report
dziękuję
report
bardzo porządny tekst
report
wiesz nie zawsze umiem Twoje komentowac, tlumaczac, ja dupcia, tekst o jeju super:)))
report
dziękuję :)
report