wieczory zimne nosy wpychają
za pazuchę werandy
ogonem wymiatają spięcia
na wędkę z wierzby łowią klucze
ukryte pod schodami
krople zjeżdżają po poręczy
radośnie gubiąc kapcie
zastanowienia ubrane w epickie mundurki
salutują wydętym piersiom ogrodu
Wiersz bardzo Twój. :-) Dużo obrazów, zawiesiłaś je na jednym gwoździu - ciężkie klucze, sztywne mundurki... Wiesz, zdaje się, że wiersz z takich, które polubię, właśnie za obrazy! Buziaki!
report
ładne, Nicki, ale : pod pazuchę--> za pazuchę, dlatego, że sama pazucha jest już pod- ; no i te "zastanowienia" nie mam rewelacyjnego pomysłu, ale na pewno "przemyślenia " lub "zaduma" nie byłyby lepsze?; aaa, nawet widzę te wydęte piersi :) hey
report
Dziękuję, rzeczywiście z pazuchą racja! Dziękuję!
report
pięknie Nicki:)))
report
Super, że zajrzeliście!:) Dziękuję
report
Ja też zajrzałem, warto było... "zastanowienia ubrane w epickie mundurki/salutują wydętym piersiom ogrodu" - chociażby dla tylko tego warto, to niesamowite...
report
ale się nam rozpisałaś Nicki - nic dziwnego że zaczęli się poznawać na Twojej twórczości :*
report
Darku csiiiiii, wszystko wygadasz:)
report
no przecież wiesz jak ja się cieszę to i trumle niech się Tobą nacieszą :))
report
Nooo - to jest super Nicki :)) Mało Cię ostatnio tutaj ale - jak już to już :))
report
Wszystko albo nic.......:)
report