głosy ułożone u wezgłowia
rozczesane włosy
omdlewają w milczeniu
krzyżuję nogi
to jak wiązanie
krawata
odchylanie głowy z
lękiem
przyszczypnięcia
skóry
przekładanie dłuższego
końca nad krótszym
w końcu to co z
żywicą
szlag trafił
atmosferę
i tu też :) mistrz kamuflażu, jestem ale ty wychodzisz do siebie... dobrego Nicki, napisz :*
report
wchodzę do siebie:( Pozwól wejść do Ciebie
report
wiązanie krawata to sztuka niedościgła/ najlepsi powierzają ją żonom:))
report
z nienasyceniem jak z kolorami wystawionymi na słońce... są, ale tracą moc.. ;-))) jest oki... Nicki... ;-)))
report
Fajnie, że jesteście!
report
Piękny wiersz:)
report
przyłączam się do przedmówców :)
report
dziękuję
report
Tak bywa. Podobaśka.:)
report
:) To dobrze, że się podoba:)
report