moje koślawe dzieci nie pójdą w świat
grube okulary na nosie
krzywe zęby jak łupiny orzechów
urządzają pogoń na mrówki
strzelając z gumki w jaskółcze gniazda
potem z rękoma za plecami żałują
strapione matki
szyją worki z grochem
na wypadek zadanych zdrowasiek
a może na wypadek odnalezienia księżniczki?:)
report
tudzież księcia?:)
report
na tudzież odławia się żaby:)
report
:)
report
czasem pokuta / obsiana grochem / da impuls do tego by się piąć //:)
report
:) niech i tak będzie
report
Marzena, bardzo lubię Twoje wiersze "patologiczne" czyli te mówiące o sprawach trudnych i bolesnych ( jak 'martwe ptaki spadają z nieba")... są niezwykłe, obrazowe i wręcz wżerają się pod skórę... wszystkiego dobrego!
report
dziękuję Agni, mnie wżerają się obrazy, a potem właśnie tak jest...
report