1 may 2015
Przecież idę za tobą
na horyzoncie jesienne rozkloszowane suknie
tak postanowiłaś
spakowana po zapasowe guziki
nie staniesz na baczność z odprutą kieszenią
ja pewnie zabrałbym młotek i gwoździe
a także spodnie na zmianę
kto wie czy nie ma tam dzikich psów
pewna celu lekceważysz
nadbrzeżną trzcinę
ta gaworzy dowoli wyśmiewając zakochane żaby
wilgotną chusteczką przecierasz usta
na ten uciążliwy skwar musi wystarczyć
jednak coś zjem
trudno dotrzymać ci kroku
coś mi się zdaje że nie zwolnisz
posnęły motyle
żołędziowa armia opuściła wartę
nie odgania zmarzniętych gałęzi
musimy zawczasu rozcierać dłonie i policzki
to jeszcze daleko
17 march 2026
wiesiek
16 march 2026
Jaga
16 march 2026
wiesiek
16 march 2026
Jaga
15 march 2026
wiesiek
15 march 2026
absynt
14 march 2026
wiesiek
14 march 2026
Jaga
12 march 2026
wiesiek
11 march 2026
Jaga