przynoszę dzisiaj swoją twarz
chociaż ty widzisz czerwone kalosze
wielki parasol w krzykliwym kolorze
i krople deszczu na policzkach
wtańczyłam siebie na twój próg
choć za cholerę nie umiem stepować
trochę mi ciążą nogi mięknie głowa
albo odwrotnie sąd plaimont zmiótł
ale złapałam mocno ręce
i nie pozwolę żebyś stchórzył
odpowiedzialna dziś za siebie
jutro lojalna wobec ludzi
coś puka wewnątrz koperty; gdybyś zechciała ze mną poczekać równonocy..
zgłoś
obawiam się stosu:-)
zgłoś
nie bój nic; weźmiemy na kolana..
zgłoś
czy to aby na pewno ochroni przed płomieniami?;-))
zgłoś
gdyby onegdaj ktoś wziął na kolana savonarolę, dzisiaj byłby ministrem w rządzie peerelu..
zgłoś
czasem wolałabym, żebyś rozwinął myśl: kolana, stos, savonarola, peerl? obawiam się, że mogę wyciągnąć jakieś błędne wnioski
zgłoś
w sierpniu mam zamiar skończyć osiemdziesiąt pięć, więc nie zdążę już napisać tej książki..
zgłoś
skąd pewność spełnienia?..
zgłoś
jaka tam pewność; ot zwyczajne domniemanie..
zgłoś
ot i cała prawda o Kupale
zgłoś
tylko płochość młodości tłumaczy kwantyfikator "cała prawda"..
zgłoś
jako, że nie znalazłam lepszego wytłumaczenia, chętnie skorzystam z Twojego:-)
zgłoś
no cóż żenada...
zgłoś
no cóż...ciągle Twoim zdaniem:-))
zgłoś
pseudo poetów jest w bród, to że piszą nie jest najgorsze, kaleczyć poezję nie jeden próbował, ale że nauczają innych, jak trybuni ludowi krzyczą... sorry, ale nie powinieneś. Jak się jest żuczkiem, to trzeba uważać by Cie nie rozdeptali. Pozdrawiam ciepło.
zgłoś
rozdeptania się nie boję, tak samo, jak wyrażania własnego zdania, puszczając tekst do sieci, liczę się z negatywną oceną, jeśli komentuję czyjąś pracę, to zawsze mówię, że robię to z własnego punktu widzenia i staram się dokładnie wskazać, skąd się ono wzięło, krytykuję pracę, nie autora. Jeśli nie chcesz, żebym komentowała Twoje, po prostu to powiedz.
zgłoś