morze chłodne o tej porze roku
pieszczotliwie obmywało stopy
i ślady gasnące pod kolejnymi
uderzeniami fal i podmuchami wiatru
który podnosząc jeszcze letnią sukienkę
zostawiał na udach gęsią skórkę
równie trwałą jak cienie bezgłośnie
migoczące w mglistym powietrzu poranka
prowadzącym wzrok daleko za horyzont
do chłopaka przy rozbujanej huslawce
bezczelnie wyciągniętym palcem
wskazującego bosą dziewczynę
podskakującą na mokrym piasku
topniejącą w rozdawanych pocałunkach
ale dziarska staruszka
'those were the days my friend, we thought they never end ...' ;)
zgłoś
oj tak:-)
zgłoś