właściwie nie rozumiem dlaczego
miejsce w którym mieszkam
nazywają domem opieki
a nie domem starców
troski w tym przybytku niewiele
a średnia wieku niejednego odwiedzającego
wprawia w zakłopotanie
szczycę się jednym z najdłuższych staży
zaraz po Lucy i Antonim
chociaż Antoni oddany jest bez reszty
układaniu puzzli a Lucy to wcale
nie imię tylko zdrobnienie od Lucyfera
trzymamy się razem szczególnie
w takie dni jak dzisiaj
czerwcowy poranek obiecuje że już w południe
zjem obiad z synem w restauracji przy rynku
dzisiaj pamiętam że mam syna i że
przyjeżdża w co drugą niedzielę
z wysokości tarasu będziemy zaglądać w uliczki
może nawet wypiję kieliszek wina
jeżeli dobrze się przyjrzeć, to antoni ma sporo z lucy..
zgłoś
na szczęście oboje można poznawać codziennie na nowo:-)
zgłoś
niektórzy to mają szczęście..,
zgłoś
może...a grzeczny Ty je?
zgłoś
:)
zgłoś
odwzajemniam :-)::-) (ten drugi w imieniu wiersza:-)
zgłoś