25 października 2011

poezja

tolekbanan
tolekbanan

"jaki jest koń..."


wyciągnęło
mnie za rękę z chaosu
objęłam złożoną
ufnie na ramieniu głowę
niepotrzebne
ostrogi  ani wodze
 
nie chce iść
wzdłuż strumienia pod górę
jakby temat był
nieco wstydliwy
i ulegam gdy
obiecuje że pokaże mi połoniny
 
czasem w
żagle zawinę się myślą
czy im dane odnaleźć
przystań
toczy pianę
lub rży ze śmiechu niesie na wrzosowiska
 
kostką cukru
zamyka usta
nagradzając  za wiarę że życie
jest
odkrywaniem tego co dawno odkryte

hossa
25 października 2011 o 21:51

przylazłam za tytułem:)

zgłoś

tolekbanan
25 października 2011 o 23:47

cieszę się, że zostałaś:-)

zgłoś

Jarosław Jabrzemski
25 października 2011 o 23:25

Przecież każdy widzi.

zgłoś

Jarosław Jabrzemski
25 października 2011 o 23:30

PS Rozważyłbym wersyfikację: "ufnie" do trzeciego w pierwszej, "żagle" do pierwszego w trzeciej.

zgłoś

tolekbanan
25 października 2011 o 23:47

eeeeeee tam:-) pomyślę:-)

zgłoś

Emma B.
29 kwietnia 2013 o 10:58

bardzo trafne i bardzo dobre

zgłoś

alt art
29 kwietnia 2013 o 11:13

komu by ust nie zamknęły rozniebieszczone połoniny..

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się