sam53

sam53, 9 february 2012

nie wiem nawet jak miałaś na imię

pozwól dłoniom się zapomnieć 
ustom spić tęsknotę
 sfruń zapachem dzisiaj do mnie
 nie powiem co potem

 pozwól oczom się nacieszyć 
niezwykłym widokiem
 myślą nie potrafię zgrzeszyć 
reszta będzie potem 

pozwól wyśnić sen na jawie
 pod słonecznym splotem
 czekoladkę w czarnej kawie 
kolację a potem

 wyrzucimy noc na stronę 
do rana nie zasnę
 przyjdź z miłością dzisiaj do mnie
 poznamy się


 właśnie


number of comments: 3 | rating: 9 | detail

sam53

sam53, 9 february 2012

a tytuł we młynie



nie zbiera się z pola gorzkich przyzwyczajeń 
żniwa ukończone wychłostane ziarna 
klepsydra i złotem potrafi obsypać 
gdy w nocy głodnemu chleb się czasem przyśni 

nie skleja się tęczy bez kropel po deszczu 
wilgoć sama w sobie spragnionym rozkoszą 
choć wodą pogardzą ci co żywią szczęście 
takim ością w gardle ryba powszednieje 

nie znikaj po słowie które tylko tobie 
wypowiem w afekcie nieskończonej frazy 
miłością zaskarbisz nawet trędowatą 
a jeśli prawdziwa to i noc za mała


number of comments: 4 | rating: 11 | detail

sam53

sam53, 8 february 2012

chyba kupię nowe buty

zanim opuszczę pomarszczone kształty
i myśl utopię w swoim martwym morzu
spojrzę za siebie jak osioł uparty
co nie chce ciągnąć zbyt ciężkiego wozu

i na nic baty ani ponaglania
choć twarz zmęczona nie ukryje lęku
bo niepotrzebnie strach oczy przysłania
gdy świat się kończy linią widnokręgu

więc nic naprzeciw nie będzie protestem
bunt też nie ruszy posad wyobraźni
śmierć tuż za progiem zapyta czy jestem
gotów do drogi


buty wciskam właśnie


number of comments: 4 | rating: 8 | detail

sam53

sam53, 8 february 2012

między kroplami



wybieram ziarna z rozsypanych nasion 
dojrzałą treścią sycę głód pisania 
los się odwraca od wszystkich przyjaciół 
słowami wiersza i wrogom się kłaniam 

sił mi brakuje ostatkami gonię 
wyrwanym drzewem straszę po próżności 
płaczę nie łzami choć spływają w dłonie 
i krzyczę dosyć tej małostkowości 

nie wiem jak wrócić do formy do pionu 
i jak oddychać na jawie powietrzem 
może gdzieś w niebie więcej jest ozonu 
choć wrony kraczą obłoki są bledsze 

może gdzieś wyżej piwnic tego świata 
gdzie drzew konary i gałęzi więcej 
można za pan brat z wyobraźnią latać 
i wszystkim wokół pokazywać serce


number of comments: 5 | rating: 5 | detail

sam53

sam53, 8 february 2012

absurd

absurd rodzi się finezją
słów pokrętnych w powijakach
na chrzcie nazwą go poezją
choć na razie umie płakać

z czasem w wieku bardziej szkolnym
płacz się zmienia w śmieszny dramat
a poezja w stylu wolnym
bez nauki pędzi w banał

kiedy go na studia wyślą
po poprawkach na maturze
absurd żyje jedną myślą
stworzę jakość w popkulturze


number of comments: 3 | rating: 7 | detail

sam53

sam53, 7 february 2012

moja droga...

myśli czasem grzęzną w słowie
zdają się być klątwą w bagnie
i co powiesz

niechaj zgadnę
kiedy cel już będzie blisko
myśli rzeką się rozleją
i rozbłysną

zaszaleją
w słowach które wnet zakwitną
jasnym światłem i modlitwą
aż zastygną

moja droga
wszystkie słowa dziećmi Boga


number of comments: 5 | rating: 6 | detail

sam53

sam53, 6 february 2012

z zapachem kwiatów

kładę dojrzałość na płatku róży
a ty wtulasz się zaufaniem w ramiona
ogrodami bioder zamiatasz pożądanie
kwitniesz kobietą

w majestacie spełnienia 
odkrywasz wszystkie tajemnice
nie pytaj 
czy można pofrunąć jeszcze wyżej




nam już skrzydła są niepotrzebne


number of comments: 2 | rating: 4 | detail

sam53

sam53, 5 february 2012

zamiast wiersza o miłości

wydajesz się punktem na odległym horyzoncie
czystą plamą na mapie 
niekiedy gorącą lawą która wypala wnętrza
albo soplem lodu zmrożonych odczuć
jesteś jaskółką w locie
a może tylko zapachem przenoszonym z kwiatka na kwiatek
widzę cię w uśmiechu odbitym od tafli jeziora
a przecież z natury jestem wesoły i niczego nie muszę

czasami zdajesz się dotykiem chłodnego deszczu
albo rozpędzonym cieniem w bezchmurny dzień
nigdy nie wiem którym końcem tęczy wkradasz się w zieloność drzew
z którym słowem wpadasz do mnie 
i czy ten śpiew nie okaże się łabędzim

ale podoba mi się gra


number of comments: 4 | rating: 8 | detail

sam53

sam53, 3 february 2012

co za zapach

z przepastnych kieszeni
wyjmował coraz to inną woń
przyporządkowywał ją kobiecie
i z nadzwyczajną pewnością siebie
układał niczym karty w pasjansie
czytał z nich przyszłość 

wczoraj trafił się zapach na bazie piżma
podkreślony niedojrzałym owocem berberysu
złamany rozgniecionym liściem nagietka
na powitanie zakręcił w nosie
także kutas natychmiast podniósł się dumnie 
i wyprężył niczym żołnierz na paradzie

wtedy zapach wygiął się wpół
oplótł szyję dusił i zabijał
tak jak zabija się myśl

mistrz ledwie dyszał
trzymając w ręku damę pik


number of comments: 4 | rating: 5 | detail

sam53

sam53, 29 january 2012

moja śmierć nosi we włosach białą różę

dobrze że sny się zapomina
 kruki na białym śniegu wrony
 i mróz za oknem jak on trzyma
 a ziemia twarda niczym pomnik
 zgrabiałą ręką liść odgarniam 
napis na grobie 
śnieg go kryje
 dlaczego wszystkie wrony naraz
 tak głośno kraczą
jeszcze żyję
 dobrze że sny się zapomina
 te stare aż obrosły kurzem 
powiedz tej pani niech zaczyna
 daj na pamiątkę wiersz

 i różę


number of comments: 9 | rating: 14 | detail


  10 - 30 - 100  



Other poems: twój uśmiech, Mława jak Grenlandia, Zamieć i kochaj, styczniowa cisza, miłosna piosenka, dosyć mądrości, łooo matko..., pierwsza - ostatnia, lullaby, preludium miłości, maj wciąż pachnie miłością, trzeba nam siebie, nieproszona, jedno słowo, nie pierwsza nie ostatnia, sen we dwoje, nie tylko one, gdybym umiał malować, słońce słońce w ramionach, zima, w innym świecie, wiosna w parku, sekret, życie to ciągła przeszłość, za zdrowie poetów, czy to już demencja, Augusta Luise pachnie miłością, widzialni - niewidzialni, krokodyla daj mi luby, późny karmin, pocałunek w ogrodach, uczuć niepokoje, w połowie drogi, z przeszłości, tańcz tańcz, GDYBYM, syndrom, wybrane z pozszywanych marzeń (wiersz siódmy), nie wiem jak się nazywam, w windzie, obcy, a w Tatrach zima, bez nut, w twoich oczach, listopad w kolorze, heterochromia iridis, wybrane z pozszywanych marzeń (wiersz drugi), wybrane z pozszywanych marzeń (wiersz pierwszy, wybrane z pozszywanych marzeń (wiersz ósmy), wybrane z pozszywanych marzeń (wiersz trzeci), wybrane z pozszywanych marzeń (wiersz szósty), wybrane z pozszywanych marzeń (wiersz czwarty), wybrane z pozszywanych marzeń (wiersz piąty), dużo śniegu poproszę, sen po śnie, dla Ciebie, nihil novi ale przyjemnie posłuchać, kwiatki na Święto Niepodległości, ***, szczęście musi mieć swoją szerokość, jak w kolędzie, sobotni ranek, zwyczajna stłuczka, taka niezbyt prosta droga, jak pachniesz... nocą, w obłoku mgieł, o zdejmowaniu zapachu, uczę się żyć, zmysłami tonę, ich jest coraz więcej, gdzie są ćmy i motyle, szalone dwadzieścia trzy, lubię jesień, pocałunek, це не кохання (to nie miłość), powracasz we śnie, bierz co chcesz, Dzień dobry, spacer, 1. listopada, Nie wiedziałem że słońce wschodzi tak blisko domu, w twoim śnie, codziennie na ulicy, pocałunki, która to jesień, Bądź moją Muzyką, wiatr śpiewa o jesieni, dzień dobry, Atacama zakwitła, na wymiar dojrzałej kobiety, o czym myślisz..., w chmurach, inna, spóźniłem się, na początek jesień, jeszcze dzisiaj, wietrzny odpoczynek, z pierwszą zorzą, Miłość, marcinkowy sen, liczy się tylko miłość, z wiatrem, z pół-szczęściem nie po drodze, wszystkiego nie da się napisać na nowo, ... z Szymborską, modlitwa, nie pierwsza piosenka, uczę się jej, Rezonans, prosto z mostu, lepsza strona skrzypiec, kochać - jakie to łatwe i trudne zarazem, dwudziestego piątego września, z życzeniem, uśmiech, żaden cud, z najlepszymi życzeniami, Nie będzie wojny, trzynastego, Zatańczymy, jednego serca, kołysanka, tak jak ty kocham się kochać, dzień dobry chwilo, przed i po, zagadka, Złota wrześniowa, z dojrzałą kobietą, chciałbym(modlitwa), Zachód, obiecanki cacanki, słowo, taką we mnie została, pod parasolem chwili, nie wiem dlaczego, przecież mnie kochasz nad życie*, przydałby się komentarz, i tobie i mnie, z Tobą (piosenka na dwa głosy), Twoje oczy świecą, kocham, magnolia nie zawsze kwitnie dwa razy, to nie fusy, wiersz do przytulenia, całuj jeszcze, jesteśmy dla siebie, z pocałunkiem zatrzymanym na ustach, na przekór poetom, nocą, Panie Stefanie... już dziobią,

Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1