zapamiętałem ją jak melodię szeptu
gdy słowa jak pocałunki zostawiała na ustach
ubrana w wiersze delektowała się ciszą
strumieniem deszczu na szybie
kołysaniem fal w jęczmieniu gdzie wiatr
bezkres i zieleń którą nosiła w sercu
.
zapamiętałem ją w długim cieniu w zbożu
w trawie drgającej nadzieją na spełniony letni wieczór
pachnący poezją zachodzącego słońca
w rozwianych włosach układała obłoki mgieł
kolory zamknięte w milczeniu gdzie oddech
przyroda i taniec w którym królował uśmiech
.
tę radość malowałem całą noc
zapamiętałem flamenco
Piękne, do poczytania:)
report
dziekuję :))
report
Ktoś, coś, odchodzi, a pamięć zostaje. Ubrana we wdzięczność i barwne, najpiękniejsze chwile...
report
najpiękniejsze chwile... pamięć wywołana do tablicy ... tańczy flamenco... dzięki Jaga :))
report
:)
report