|
| sam53 |
|
ALL WORKS
Poetry (1769) Prose (12) Diary (2) Photography (1)
Postcards (25) About me Friends (17) | |
wczorajszy dzień przeszedł bez historii
może tylko deszcz spóźnił się o kilka godzin
wtulony w ciepły jesienny powiew wiatru
rozmawiałem z chmurami kryjąc się pod parasolem
ktoś z boku pomyślałby że wariat - gada sam do siebie
a ja właśnie układałem wiersz
jak twój uśmiech przed pocałunkiem
gdy uciekasz w ciszę zmieniając tylko miejsce pobytu
niepotrzebny już sen ani melodia gwiazd
wpadamy na siebie milcząc jak dwa ziarna piasku w klepsydrze
marząc o jednym wielkim kwitnącym ogrodzie
wtul że się we mnie mocniej
krople spływają z parasola prosto za kołnierz
październik otwiera ramiona na poezję
Oj ślicznie:)
report
widok Atacamy po deszczu jest śliczny :)) pozdrawiam
report
Październik to mój miesiąc :)
report
też lubię ale ten ze słoneczkiem i bez wiatru.. pięknego wieczoru :)))
report
A ja lubię go ze wszystkim.To miesiąc moich urodzin i dwojga dzieci :) Dziękuję:) Rozgwieżdżonego nieba :))
report
październik zważony Wagą zazwyczaj ze złotą polską... okraszony przedświąteczną zadumą pierwszych nagrobnych zniczy :)
report
Wczesna jesień zawsze w wiersze płodna :)
report
wczesna jesień do miłości jeszcze skora, malowana przy księżycu złotem liści... z mgłą wieczorną jakby na nią przyszła pora, gdy nie przyjdzie może lepiej niech się przyśni :)))
report