23 october 2025

poetry

sam53
sam53

Atacama zakwitła

wczorajszy dzień przeszedł bez historii
może tylko deszcz spóźnił się o kilka godzin
wtulony w ciepły jesienny powiew wiatru
rozmawiałem z chmurami kryjąc się pod parasolem

ktoś z boku pomyślałby że wariat - gada sam do siebie
a ja właśnie układałem wiersz
jak twój uśmiech przed pocałunkiem
gdy uciekasz w ciszę zmieniając tylko miejsce pobytu

niepotrzebny już sen ani melodia gwiazd
wpadamy na siebie milcząc jak dwa ziarna piasku w klepsydrze
marząc o jednym wielkim kwitnącym ogrodzie
wtul że się we mnie mocniej
krople spływają z parasola prosto za kołnierz

październik otwiera ramiona na poezję

violetta
23 october 2025 at 17:22

Oj ślicznie:)

report

sam53
24 october 2025 at 21:49

widok Atacamy po deszczu jest śliczny :)) pozdrawiam

report

Jaga
23 october 2025 at 18:42

Październik to mój miesiąc :)

report

sam53
24 october 2025 at 21:50

też lubię ale ten ze słoneczkiem i bez wiatru.. pięknego wieczoru :)))

report

Jaga
24 october 2025 at 21:53

A ja lubię go ze wszystkim.To miesiąc moich urodzin i dwojga dzieci :) Dziękuję:) Rozgwieżdżonego nieba :))

report

sam53
26 october 2025 at 11:05

październik zważony Wagą zazwyczaj ze złotą polską... okraszony przedświąteczną zadumą pierwszych nagrobnych zniczy :)

report

ajw
24 october 2025 at 22:24

Wczesna jesień zawsze w wiersze płodna :)

report

sam53
26 october 2025 at 11:11

wczesna jesień do miłości jeszcze skora, malowana przy księżycu złotem liści... z mgłą wieczorną jakby na nią przyszła pora, gdy nie przyjdzie może lepiej niech się przyśni :)))

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register