sam53
ALL WORKS Poetry (1944) Prose (12) Diary (2) Photography (1) Postcards (25)
About me Friends (19)

6 october 2025

poetry

sam53
sam53

z pół-szczęściem nie po drodze

rozłożyłaś mi niebo nad głową
słońce wyszło spod ciepłej poduszki
mógłbym z tobą ach sam nie wiem dokąd
czy pofrunąć czy pobiec czy pójść i...

zjeść śniadanie na trawie - pamiętasz
kocyk w parku Tiffani i wino
cały Paryż świętował - pół szczęścia
resztę w tobie znalazłem dziewczyno

wtedy wszystko bym dzielił na dwoje
jak bagietkę złamaną do kawy
wciąż w objęciach czy starczy nam objęć
pocałunków w lombardzie sprzedanych

rozłożyłaś mi niebo nad głową
zaraz wieczór i słońce już nisko
mógłbym jeszcze choć sam nie wiem dokąd
tyle szczęścia gdzieś przeszło nim przyszło

ajw
6 october 2025 at 15:49

Wiersz o takiej codziennej miłości - ciepłej i takiej zwykłej bez fanfar, ze swiadomościa, ze szczęście zawsze jest niepełne..

report

sam53
7 october 2025 at 11:40

w nawiązaniu do filmu "Śniadanie u Tiffany,ego" Trumana Capote,a...

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register