8 november 2025

poetry

sam53
sam53

gdzie są ćmy i motyle

jesień zeszła z obłoków jak czas do wieczora
mgłę rzuciła na łąki jak piaskiem po szybie
chłód obudził się później - zaspał na nieszporach
z zapomnianym pacierzem księżyc nocą przybiegł

zapisany w kałuży pomarszczonym światłem
w kroplach deszczu spóźnionych o niejedną chwilę
pod uliczną latarnię ostatnią za miastem
wraz z sierpniowym wspomnieniem - gdzie ćmy i motyle

gdzie podziało się lato w różowej sukience
ile gwiazd pozostało na niebie w obłokach
ile ciebie przytulę swoim szczodrym sercem
czy jesienią mi powiesz - kochaj jak ja kocham

Jaga
8 november 2025 at 13:34

Czas jest względny. Może cię pocieszy, tak dosłownie, wczoraj zrobiłam zdjęcia rusałki admirała i kapustnika. Do tego mignęła mi rusałka ceik, ale nie zdążyłam jej "zdjąć." Dzień był przepiękny, dziś gorzej, ale jutro może znowu wyjrzy słońce :))

report

sam53
8 november 2025 at 21:21

byłem na działce, jeszcze złocienie kwitną w najlepsze... przyroda jest fajnie urządzona...tle życia dookoła :)

report

Jaga
9 november 2025 at 11:20

U mnie rudbekie kwitną cały rok, że o mniszku lekarskim, czy brodawniku zwyczajnym nie wspomnę :))

report

ajw
8 november 2025 at 13:55

Klasycznie piękny, pełen miękkości i melancholii.

report

sam53
8 november 2025 at 21:25

czasami zdaje mi się że frunę z wierszem, ale to melancholia o której wspominasz... pamiętam o miękkości... szczególnie przy lądowaniu... poezja jest piękna szczególnie polska, mamy bogaty język :))

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register