sam53
ALL WORKS Poetry (1955) Prose (12) Diary (2) Photography (2) Postcards (25)
About me Friends (19)

28 january 2022

poetry

sam53
sam53

nasz swojski armagedon

Czasem mijam po drodze kwitnące ciągi
słów ułożonych odważnie w wiersze
zapisane na serwetkach w dworcowych poczekalniach
przy niedopitych gorzkich herbatach

jakby wypadły z ust wspomnieniem czegoś
co jeszcze niedawno było wypisane na sztandarach
a teraz powraca jak bumerang zapachem sierpnia
próbuję oswoić z tym wzrok
tak żeby i w ciemnościach nie odwracać się plecami
do przenicowanych metafor
usypiającego rytmu

rankiem zdejmuję ze ścian niezrozumiałe frazy
bełkot sam upomina się o taśmę klejącą
o plastry których używamy do sklejania duszy
a nie każdy śpiew okazuje się łabędzim

prezes wkurwiony bo za swoje musiał kupić siatkę
na motyle i zestaw podstawowych rymów

w ostatnim wierszu żołnierzy wyklętych cenzura zmieniła w ołowianych
niektórzy już piszą po linii jedynie słusznej partii niesprawiedliwości
nie było Jedwabnego
covidu
pegazusa

powinienem uwierzyć w Boga

jeśli tylko
28 january 2022 at 10:13

a juz Nprwid z Niemenem, że dziwny..

report

jeśli tylko
28 january 2022 at 10:13

zmieniłabym czasami na czasem (bo mi-mi)

report

sam53
29 january 2022 at 08:04

słusznie...podmucham na zimne :)))

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register