Zmiana sposobu prezentacji

21 september 2026

poetry

sam53
sam53

wrześniowa magia

od kiedy szczęście dzielisz na pół
nawet słowa nabierają wartości
odnajduję się w cieple twoich dłoni
a usta oddaję w jasyr pocałunkom
.
jesienią echo opowiada miłosne historie
jabłka zwracają się ku słońcu

20 september 2026

poetry

sam53
sam53

poniedziałkowe marzenie w kolorze twojej szminki

codziennie przynosisz uśmiech
wszystkie zapisuję w pamięci
nawet kąkole pod wierszem
błękitne chabry
.
łąkę w kwiatach pełną pocałunków
pod liściem łopianu twoje wilgotne
zostają na ustach jak krople kawy
.
od wczoraj w niebie same dziury
karmię się nadzieją na słowo

20 september 2026

poetry

sam53
sam53

czerwone róże pachną malinami

wrzesień w kwiatach róży modlitwą w purpurze
słów błyszczących w słońcu pośród mgieł poranka
przyniesionych z wiatrem na skrzydłach by później
oddać to co piękne gdy dusza chce załkać

nawet nocą kiedy księżyc chmury mija
rzucając za siebie galimatias cieni
jesień w różach znajdzie brakujący wyraz
w karminowej barwie - jeśli chcesz - uwierzysz

chyba że spełnienie hojnością cię dotknie
i uśmiech wprost z płatków przeniesiesz na usta
znam takie zaklęcie - dwa słowa ze wspomnień
które łączy serca nim miłość rozhuśta

znam takie zaklęcie związane kokardą
które przed ołtarzem w koralach się mieni
kiedy mówisz kocham - kochać zawsze warto
jesienną miłością czas się zarumienił

19 september 2026

poetry

sam53
sam53

wiem że rano

budzisz się ze słowem dzień dobry na ustach
dłonie szukają się nawzajem
wargi warg

wyobraźnią zdejmujesz wilgoć z pocałunku
a szept jak echo powtarza niecierpliwe - weź mnie

wtedy z każdą chwilą jesteś bardziej moja
sklejeni pożądaniem uciekamy w magię

wiem że kochasz

19 september 2026

poetry

sam53
sam53

wiem że kochasz

jest coś pomiędzy nami
coś między dniem a nocą
jak ciepłych ust aksamit
kiedy się rozochocą

jest duch pieszczoty - dotyk
w dwóch sercach zakwitł - nie wiesz
sfrunął jak barwny motyl
a może tylko przebiegł

w strumieniu twoich włosów
lśniących nad ranem pełnią
pachnących ciągle wiosną
tak jakbyś była ze mną

i czas się nam zatrzymał
i dłoń twą czuję w dłoni
tak miłość się zaczyna
pocałuj jeszcze
dotknij

19 september 2026

poetry

sam53
sam53

kawa kawa kawa

nie wiem dlaczego jeszcze nie śpię
i cisza chrapie za kominem
śniłem że zrywasz nam czereśnie
a ja trzymałem ci drabinę

w słodkich owocach minął lipiec
zaraz wspomnieniem będzie wrzesień
a nam do siebie nic nie bliżej
choć nauczyłaś tęsknić - tęsknię

deszczu wymodlić nie potrafię
nocą rozmawiam sam ze sobą
kawa - ratunek tylko w kawie
jeszcze pocałuj - jesteś obok

16 september 2026

poetry

sam53
sam53

jesienny

to miał być koncert na dwa świerszcze
na spadające w deszczu liście
na wiatr bezsenność krótkie wiersze
na miłość która jeszcze przyjdzie

to miał być koncert na dwa serca
w jesiennym rytmie czułych wyznań
z kocham wpisanym gdzieś do wiersza
z wiarą że się do niego przyznasz

jak do melodii którą kiedyś
ktoś z gramofonu co dzień puszczał
symfonia deszczu - proszę nie śpij
lubię gorące twoje usta

14 september 2026

poetry

sam53
sam53

jak Anioł

już po dziewiątej późna pora
wieczór położył cień za oknem
za chwilę jutro będzie wczoraj
i noc nas brzmieniem wspomnień dotknie
.
twój głos usłyszę tak zwyczajnie
jak przedwieczorne granie świerszcza
i przyśnisz się tak jakbyś zawsze
pierwszą miłością była w wierszach
.
z całusem jednym dwoma trzema
z nutką w ramionach kołysaną
z księżycem zdjętym z chusty nieba
i uśmiechniętą jak mój Anioł

https://www.youtube.com/watch?v=_d-bEM88LlM

14 september 2026

poetry

sam53
sam53

weź ode mnie słowo

każdy dzień to spacer we dwoje
kwitnąca łąka
i motyli w sam raz
i świerszczy tyle ile bóg dał

nie trzeba pilnować słońca
gdy o zachodzie schodzi po tęczy na bardziej zieloną stronę

nie znam zaklęcia
na szczęście

13 september 2026

poetry

sam53
sam53

papier wszystko zniesie

papier wszystko zniesie

dwa słowa
myślnik
papier wszystko zniesie
twój pocałunek - ślad zauroczenia
tłuszcz po kaszance
może nie na temat
ale wiersz wierszem sam pisać się nie chce

pomysł wyszczuplał
las wpisany w chmurę
liryka również
bez konwalie wiosna
na czystej kartce napisałaś - kocham

radość ze słońca które wcześniej wstaje
smutek że wczoraj wspomnieniem się snuje
blask lśniących oczu
na dzień dobry uśmiech
łzy które zwykle kończą na rękawie

13 september 2026

poetry

sam53
sam53

dobrze mi tu

twój list i tak by nie doszedł
nie dostanę też żadnej wiadomości
tu gdzie mieszkam nawet listonosz nie chodzi
i notoryczny brak zasięgu
w tamtym roku czasami pokazywała się kreska na nasypie kolejowym
teraz pociągi już nie jeżdżą - autobusów nie pamiętam
co dwa dni przychodzi tylko pan Julek z pieczywem na zamówienie
a do lekarza, komu by się chciało - 30 km w jedną stronę
tylko po to żeby w kolejkę się zapisać
kto choruje ten umiera
ksiądz bliżej

dojeżdża w niedzielę na mszę
ministranta nie mamy
siostra pomaga za bóg zapłać
i tak się żyje z dnia na dzień
jak będą jagody - idzie na nich zarobić
i na kurkach
na "żydkach" trawę wykoszę
czasami w skansenie potrzebują
mnie dużo nie trzeba - nie palę nie piję
telewizji nie oglądam
rozmawiać mogę ile dusza zapragnie
(...)

--- full text ---

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register