nie każda nadchodzi wielkimi krokami
umiera się we śnie po cichu bezpiecznie
a że gwiazd nam szkoda - gasną gdyśmy sami
tak jak smutek w pieśni wyśpiewany wcześniej
przestrzeń też się kurczy chłodem wieje z wierszy
łzami wiatr częstuje czytając z nich przyszłość
nie zawsze dojrzałość czyni cię mądrzejszym
nie zawsze codzienność spinasz nad kołyską
czasem kiedy słońce tak jak wczoraj w chmurach
a szept z zapatrzeniem tuż tuż obok frunie
nie błagam o miłość - niech przyzna się któraś
i na sine usta złoży pocałunek
Przemijanie dotyka każdego.
report
za mało gmatwu-gmwtwu, a za dużo kleju... pozdrawiam :)))
report
Czasem klej potrzebny duszy/ gdy we łzach i strzępach stoi/ choć klej rysów nie poruszy/ połatana mniej się boi ;)) Gmatwu, gmatwu, woda, woda/ a po ludzku człeka szkoda :)))
report
podoba mi się :))
report