Nigdy jeszcze nie rósł taki krzyk
Przez sufity w głuche okna nieba
Teraz słyszą wszyscy Jestem dziś
Z Twojej łaski prawdziwa kobieta
Wojaczek
dziewczynka odsyłana do kąta
przez okno składziku na drewno widziała pałki wodne
przywoływała je kiedy pchał w nią łapy
czasem przez wypaczone deski
dobiegała ją orkiestra pszenicznych kłosów
przed snem
łopotała nienawiść do dotykanego ciała
jakby w miednicy a może pod pępkiem
ktoś zatrzasnął skrzydła nieodpowiednie do wieku
dla uspokojenia w żadnym razie pamięci
rysowała paznokciem po skórze
otwarte i zamknięte kreski trochę kremowe trochę białe
przypominają o głodzie
dziś zamknęli serce trzeba próbować jutro
rysujesz paznokciem po ścianie..
report
:( paznokcie starte do żywego ....
report
jak weszłaś w posiadanie tej przesmutnej historii ?wstrząsający tekst. to jedna z tych rzeczy i wierszy, które nie powinny się zdarzać...
report
Mocny wiersz, aż ściska za gardło.
report
wiele spraw, zjawisk nie powinno mieć miejsca, a wiemy dobrze, że są dziękuję za odwiedziny i ślad
report
nie wiem co to jest "pępiek", ale pewnie się dowiem, bo wiersz intryguje tak, że chętnie do niego wrócę
report
wiemy "dobrze", albo tylko nam się wydaje że wiemy....
report