spowiadam się siostro spowiadam się bracie
myślą was policzkowałem mową łaskotałem
spowiadam się ojcze pełnię obowiązek
bo ja uczynkiem podciąłem skrzydła
moje marzenia od dziś są nielotami
jak prokurator skazują za zaniedbanie
ale jestem leniwy nie biję się w piersi
tylko błagam Najświętszą Dziewicę
żeby nie modliła się za nas na darmo
i tak za tydzień powiemy to samo
spowiadam się siostro spowiadam się bracie
bo jestem zbyt leniwy by policzkować myślami
mowa moja jest jak palec Boży karząca
a wiara bez uczynków podobno martwa
ojcze tylko proszę dziś zadaj pokutę
by sny Ikara wzleciały do Słońca
zrobię wyjątek : "confiteor- mea culpa"
i tylko błagam Najświętszą Dziewicę
żeby nie modliła się za nas na darmo
i tak za tydzień powiemy to samo...
kolejny Twardowski...
zgłoś
nacopocotokomuto
zgłoś
myśle, że dla kogoś może być to ważne...
zgłoś
Rozumiem, że może być ważne. I może właśnie dlatego należałoby się zastanowić, czy - i gdzie - wkleić taki tekst.
zgłoś
taaa...
zgłoś
a ja po prostu nie lubię , kiedy się komuś robi przykrość ...
zgłoś
Taaaa... Modlitwa, oparta na schematach, w dodatku z groźnie wycelowanym palcem - w "nas", czyli w przypadkowego czytelnika również. Naprawdę tutaj? W tym miejscu traci istotę.
zgłoś
... myślę, że w naszych czasach jest wolność co do takich wyznań. W tym miejscu traci istotę? A może w świecie ateizmu ją traci. Tutaj są różni ludzie, de facto... można to wielorako odebrać, aczkolwiek nie sądzę, by dobrem było to, że wszystko się neguje (ze względu na tematykę). Tolerancji! :)
zgłoś
Hm, nie znam autora i choćbym, zołza, chciała mu dokuczyć, to nie mam na to sposobu:) Napisałam o tekście.
zgłoś
każdy ma prawo do swojej modlitwy...
zgłoś
Ano ma, do modlitwy:) Tutaj - jest wierszem.
zgłoś
heh, to jest jedna z rzeczy, która mnie chyba już nie przestanie zadziwiać w Liternecie, gdyby rzecz ująć bardziej uogólniająco: "każdy ma prawo do swojej modlitwy". krzepnie jako świętość w odniesieniu do autora. skoro zatem "każdyma", czemu nie ma prawa do niej czytelnik w swojej opinii? nie wiadomo zupełnie czemu po drugiej stronie już niekażdyma
zgłoś
tak...jeśli to opinia , ale stwierdzenie pocokomuto to nie opinia...
zgłoś
opinia została napisana dopiero potem...
zgłoś
Opinia;) Określenie tekstów, które mówią, co powiedziano już wiele razy - w sposób, który równie często stosowano. I jak z modlitwą - wiem, po co ją odmawiam, tę samą od wieków, ale przecież nie myślę o jej wartości estetycznej. Chyba że czytam niektóre psalmy albo hymny i frajda staje się podwójna:)
zgłoś
Hania, ja nie chcę wchodzić w jakieś wielkie spory ani kogoś łomotać łapami. Po prostu rzeczywiście szczerze i jasno tego nie rozumiem i daję temu wyraz. Odkąd pamiętam, nie rozumiem tej zagadki: jako autor pono masz prawo mówić, o dusza zapragnie, więc również masz prawo i do buntu, i do negatywnych emocji, i w ogóle, do czego tam chcesz itepe. Jako czytelnik/odbiorca nagle te święte prawa tracisz: nie wolno się zbuntować, bo to może kogoś zranić, trzeba cenzurować własne zdanie.
zgłoś
innymi słowy: jako autor mogę wszystkim wszystko i nikomu nic do tego. jako odbiorca - zostanę za identyczną wolność wypowiedzi najprawdopodobniej zbesztana
zgłoś
... lecz nie do końca można sobie na wszystko pozwalać. Wolność słowa- fakt, ale przyzwyczajona jestem do tego, że jak komuś coś nie pasuje to wychodzi. Zwłaszcza, jeżeli chodzi o religię...
zgłoś
tutaj nie chodzi, mam nadzieję, o rozmowę o religii autora-ołtarza wobec odbiorcy. bo wtedy to ja rzeczywiście nie mam nic do powiedzenia: z założenia nie dyskutuję o religiach. mnie chodzi jedynie o prawo do dialogu, jeżeli akurat ktoś inny chce z niego skorzystać
zgłoś
Ta rozmowa właśnie do tego dochodzi.
zgłoś
p.s. dialogu, którego próba nawiązania, rzecz jasna, może się nie udać. ale jednocześnie ma prawo, tak jak autorska, istnieć w postaci wybranej przez dialogującego, który godzi się na jej konsekwencje
zgłoś
jeśli tak, to wydaje się, że to tylko dobrze, Sandra /snickam/
zgłoś
"może" jest pojęciem względnym. jak dialogujący popatrzy na te komentarze to się mu odechce... dialogu.
zgłoś
Sandra, przepraszam uprzejmie, mnie się nieraz odechciewało różnych rzeczy pod tekstami, chociaż nie zostawiałam pod nimi ani słowa komentarza. I raczej nie widać, żeby autorzy przejmowali się szczególnie tym, czego i jak może się od ich słów odechcieć czytającemu, jeśli choćby i przypadkiem wkliknie się w ich tekst.
zgłoś
Ty nie mnie przepraszaj! :) w sumie bardzo dobrze zrobiłaś, chociaż czasem "poecie" potrzeba wstrząsu, jeżeli to jest całkiem do kitu. Autorzy powinni się przejąć krytyką, chociaż ona jest wszechobecna i "robi się swoje".
zgłoś
p.s. no i okej. mnie to akurat rybka: świat to nie miejsce, w którym wszyscy mają się jednakowo troszczyć o moje uczucia. tyle że jeśli samemu sobie daje się jakieś tam określone prawa, dlaczego ktoś inny wobec mnie ma ich nagle nie mieć, bo a nuż to mnie zrani? nie rozumiem.
zgłoś
Nie powiedziałam czegoś takiego. Każdy robi z tekstem co chce, odbiorca to samo. Przecie to logiczne... Tylko, że w pewnych sprawach niepotrzebnie robi się szum. Rozumiem - (nie)lapidarność. Wybacz.
zgłoś
starczy tego mojego gadania. idę:) pozdrawiam obecnych i nieobecnych
zgłoś
(nie jestem nastawiona bitewnie, Sandra :), dobrego)
zgłoś
Ja również :) Wzajemnie!
zgłoś
:)
zgłoś
Został opublikowany w dziale "poezja" i jako taki traci swoją siłę, bo jednak niektórzy ze świata ateizmu i zołz wszelakich czytają tekst jako wiersz.
zgłoś
modlitwa też jest wierszem...
zgłoś
racja:)
zgłoś
co do ateistów:) lub pobożnych ateistów:)
zgłoś
Spojrzałam moimi oczami poprzez Twoje... masz rację, ile w nas wiary a ile tradycji? Nie martwię się o Ciebie - każdy myślący przechodzi kryzys wiary inaczej cóż po tej modlitwie?
zgłoś
Nie jest:)
zgłoś
Wiersz może zostać napisany jako modlitwa. Wiersz.
zgłoś
jest
zgłoś
"wszystko jest poezja, a najmniej poezją jest napisany wiersz"sted
zgłoś
Racja:)
zgłoś
Ha, no i zaprzeczasz samej sobie:) Ja o tym właśnie:)
zgłoś
Oj tam co się zaperzać :) pomódlmy się :) chodzi o intencje:)
zgłoś
Byleby ta modlitwa nie była przekleństwem.
zgłoś
ja po swojemu,a wierzący po swojemu:)
zgłoś
jak w życiu, po swojemu wszystko jest.
zgłoś
Aha, Sandro ( to dotyczy Twojego wcześniejszego wpisu) - czyli religia stanowi swego rodzaju list ochronny, tak? Jeśli wyznanie, to nie podlega ocenie? I należy szybko wyjść? Jak ze świątyni?
zgłoś
Wpisu, którego nie ma (przecież tyle nienawiści idzie w religijność...) Myślę, że jeżeli chodzi Ci o coś takiego to nie, aczkolwiek pewne sprawy są oczywiste i należy to akceptować na każdym polu życia, a nie negować. Kto wychodzi "szybko ze świątyni" ten nie jest człowiekiem praktykującym. To pamiętaj.
zgłoś
i tak każdy niesie swój krzyż wcześniej czy później.
zgłoś
... za życia niesie się cały czas.
zgłoś
Myślę, że cały spór jest o słowa "nacopocotokomuto", bo jeśli napisane byłoby coś w stylu - tekst nie dla mnie - nie byłoby nic w tym złego, każdy ma prawo do odbioru tekstu według siebie, a na co to, po co to komu, mogły niektórych urazić i można to zrozumieć w dwojaki sposób. Jestem takiego zdania, że jeśli mnie coś nie interesuje, to omijam z daleka, innym może się to coś podobać, de gustibus.
zgłoś
:)
zgłoś
dziękuję za ciekawy odbiór i komentarze do mojego tekstu :) dziękuję za pozytywne i bardzo budujące negatywne. Jeśli zaś chodzi o "nacopocotokomuto" to tylko mnie przekonuje do tego żeby oswoić wszystkich ateistów (czyt. szukających) do myślenia od czasu do czasu stylem mniej prysznicowym a bardziej twardowskim :)
zgłoś
:)
zgłoś