W podziemiach

Choć zyję skrycie
kocham cię nad życie
niby z podziemia nie wychodzę
ale jednak, na jednej nodze

Oddycham cały dla ciebie
w moim pięknym niebie
Ranisz mnie cierniami
kaleczysz samymi ostami

Chciałbym całą miłość
zamknąć w mej  osobie
i zawsze pamiętać
jedynie o tobie

A ze nie żyjesz życiem
życiem zbyt rozumnych
papa kochanie
żegnają cie dranie

Jacek Sojan
1 maja 2011 o 21:43

Chopie - rymy częstochowskie, pointa dekarska - "papa"; może lepiej zająć się czsymś innym?

zgłoś

Florian Konrad
1 maja 2011 o 21:53

denne

zgłoś

bdimmo
29 lipca 2011 o 00:16

Nieuważny zapis - gubisz ogonki, może to tylko kwestie kosmetyczne, ale wpływają na odbiór. Sens ? Osty nie mają cierni, a kaleczy samymi ostami, więc ja się pytam skąd ciernie. Nie wychodzisz z podziemia, ale jednak na jednej nodze. To wychodzisz czy nie? Czemu na jednej nodze? Żeby zrymowało się z wychodzę? "Chciałbym całą miłość zamknąć w mej osobie" - chyba "w twej osobie", chyba że zmierzasz do narcyzmu. Nie rozumiem również celowości powtórzenia w ostatniej strofie. "Dranie"? Znów potrzebny rym do "kochanie"?. Dużo pracy przed Tobą, ale nikt nie mówił, że będzie łatwo. Powodzenia :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się