20 grudnia 2017

poezja

Rebeka Sowa
Rebeka Sowa

kawa i śnieg

maluję usta kawą
lepiej mieć na sobie czerń niż gówno warte wspomnienie

przez paznokcie do serca
dlatego raniłam cię jak kombajn zboże

wpływałeś na mnie jak ocean na plażę
i dochodziłeś przez góry razem ze słońcem

pięknie jest myśleć o miłości przez pryzmat płatków śniegu
nic tak szybko nie topnieje

blue eye
20 grudnia 2017 o 20:53

bardzo, szczególnie ostatnie wersy

zgłoś

Rebeka Sowa
20 grudnia 2017 o 21:16

buziaki świąteczne

zgłoś

blue eye
21 grudnia 2017 o 22:45

i wzajemnie

zgłoś

ApisTaur
20 grudnia 2017 o 21:12

co prawda nie jestem fachowcem/ ale kombajny raczej nie orzą ani nie bronują ziemi (poetycko- nie kaleczą jej) / więc na miejscu byłby tu jednak pług // miłość nie jest regułą / dlatego należy do wyjątków / zdarza się więc tylko nielicznym//:)

zgłoś

Rebeka Sowa
20 grudnia 2017 o 21:17

bo ja baba mieszczuch jestem, już korektoruję.

zgłoś

bosonoga - Gabriela Bartnicka
20 grudnia 2017 o 22:00

dobra puenta :) fajnie, że znowu jesteś

zgłoś

Ananke
20 grudnia 2017 o 23:52

przeczytałam z przyjemnością :)

zgłoś

Weronika
26 listopada 2020 o 22:24

Lepiej nie mieć nic.

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się