noc przyniesie pogodę podobną do jutrzejszej
plecionka wiatru z obiadem matki
ojciec powie że znów za mało soli
kiedy zapinam pierwszy guzik bluzki myślę o zrywaniu jabłek
kiedy dochodzę pod szyję robi mi się duszno
w głowie rodzę dzieci
miałam już nadzieję miłość i karę
teraz używam prezerwatyw
nie podążam, mimo, że historia mi znana. trzy razy czytałam i nie mam pojęcia co autorka chciała powiedzieć i komu. nie jest to krytyka. może tylko ja go nie rozumiem. a chciałam bo zaintrygował mnie tytuł.
zgłoś
to wiersz o gwałcie. dla nikogo, raczej w celu wypuszczenia powietrza.
zgłoś