9 lutego 2016

poezja

Rebeka Sowa
Rebeka Sowa

wilk w sukience

Mówiliśmy, żeby mieć ogród
trzeba więcej niż słońce i dobrą ziemię.
Rozmowa zmierzała w kierunku dramatów Tennessee Williams'a.
Podczas zbioru wiśni
nawet ryk ciężarówki potrafi wzniecić kompres.

Mówiliśmy, że smakowanie nie zawsze idzie przez język.
Smaki niosą też opuszki słów.
Dom to najczęściej karoseria samochodu, a ja nie lubię się szybko kochać. Puszczam się
w anielską cierpliwość i zapuszczam rzęsy w sobotnim praniu.

Jak ja kocham krzyżowanie się niedzieli z poniedziałkiem. Wiem, że dla własnego dobra
córka pójdzie do szkoły. Ja wyemigruję precz do tego
czego nie chciałam.

Marzena Przekwas-Siemiątkowska
10 lutego 2016 o 08:19

czytam bez dwóch ostatnich fraz, bo dla mnie są niepotrzebnym dopowiedzeniem poza tym podoba się:)

zgłoś

alt art
10 lutego 2016 o 09:06

jeżeli znowu Jesteś, to może byśmy się napili tej trupiej kawy..

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się