Yaro, 22 czerwca 2017
gdy kobieta chce chłopa
nie że nie
nie ma że boli
tak się ubierze
odwali się tak
jak za chwile miałby zwalić się cały pluton
wymaluje oko zakręci rzęsy podniesie brwi
zakłada wtedy szpilki i hyc hyc
po schodach aż dudni na klatce
i leci jak z procy myk myk taki szyk
kolorowe włosy ciuchy takie
żeby szybko zdjąć bez zabaw bez wprawy
nie szata zdobi człowieka lecz jej brak
szukała długo znała krótko jak zerwany film
namiętnie całował bajery słał pluł w ucho
lecz miał wadę lubił się napić jaki cwany
teraz z rana biegnie mu po gazetę i oranżadę
zapuścił się gitara nie stroi pomaga stoperan
liczyła na więcej jak kura na grzędzie
marzeniami wylepiła sufity i ściany
szukaj szukaj a garb ci wyrośnie tuż nad ziemią
dobrze we dwoje zgranych nutek jak to w muzyce
ktoś kiedyś cię chciał dźwigał góry
lecz mówiłaś za młody na dziś
nie patrz na jutro to futro siwieje nic więcej
jutra nie będzie samotność na dziś
wypij na zdrowie bo tobie brak
zapomnij o mnie i czasem napisz jak ci źle
Yaro, 21 czerwca 2017
ludzie depczą człowieka
dusi go życie
droga kamienna
na czole ciężkie krople
płytki oddech
idzie i płacze zdeptany przechodzień
stuka do drzwi nikt nie otwiera
nikt nie go lubi
nie wygląda nie czeka
pisze na murach
na listy nikt nie odpowiada
złość w nim nie gości
pcha kamień ciężki i wszystkie ciężary świata
pochyla czoła przed tymi co żyli
wielcy i mali
zlicza dni brakuje palców
wyrywa kartki z kalendarza
taki los każdemu się zdarza
zdążyć przed światem
zdążyć przed samym sobą
zdążyć przed świtem nim odkryje go mrok
aby jak najdalej stąd
Yaro, 18 czerwca 2017
nie mam nikogo oprócz nas
mówią znajda
zaglądam do domu twoich ścian
oparty o futryny wydartych dni
nie naciągam struny
tutaj mniej lubiany
nie wszystko poukładane
sklejam marzenia
wspólne wyjazdy
noce pod gwiazdami
gołe niebo nad nami
teraz
wygląda świat całkiem inaczej
biegiem jak pies
nie mogę zatrzymać się w tej grze
Yaro, 18 czerwca 2017
co człowiek musi czuć
gdy zapukali do drzwi
skrępowane dłonie
rodzina taborem na wschód
jakże zimne sny przez głowę skute lodem
w Katyniu
poznałeś drogę na drugą stronę
modlitwy kilka słów
strzał w potylicę
nie widzisz nic
zaćmienie w głowie
strumień krwi na rękach
obmyli brudną wodą
ziemia wydarta na grób
jak strona w zeszycie
pochowali jak zwierza
patrzyłeś z góry
na nieśmiertelnik z numerem zapisany
zapukałeś do bożych bram
święci witali okrzykiem
Jeden jest Bóg
jedna miłość
kilku wrogów z kilku stron
wybacz im
ród twój dalej będzie żył
zapalam znicz
płonie ogień w sercach
nigdy więcej wojen
Yaro, 17 czerwca 2017
bluesie płyń
nieś wieści jak się żyje
płyń w świat jak tutaj nam
usłysz wołanie
niech przyjdzie dzień radości
kłamią i szydzą
a na dole ludzie pchani w niewolę
nie chylą czoła
zdrajcom szafot
i głęboki dół
pisz nowy blues
pisz krwią
pisz cierpieniem
bluesie płyń
nieś wieści jak się żyje
płyń jak żagle na niebie
Yaro, 15 czerwca 2017
na mieście ciasno i duszno
słońce ogrzewa asfaltową drogę
brukowany chodnik
pamięta treść dawnych słów
gdyby umiał przemówić
o ile prawd byłby mądrzejszy człowiek
za
ośrodkiem zdrowia było getto
mała enklawa tuz przed progiem wrót do śmierci
oj biedni Żydzi wiedzieli że śmierć ważną prawdą
że ich oczyści z nienawiści i słabości
za grzech za błąd
by nie poznać Mesjasza
może wstyd ale taki jest Żyd
dziadek którego nie pamiętasz
biegał z nimi po szkole
często bili się do krwi
potem na zgodę
na jednej z łąk paśli swoje konie
u nas w mieście Niemcy zgotowali piekło
ogień z karabinów
z gitary dźwięki
krzyki
płacz dziecka
przytulonego do piersi martwej matki
pozostało kilka fotografii i szabasówka srebrna
to tamtych latach nie prawie nic kilka kamienic
za miastem kirkut
Yaro, 15 czerwca 2017
w oku świat podły
nierealny obraz dni
człowiek błądzi i dobrze mu tak
zgadza się na wszystko co niesie nieprawdę
sprzedany za parę groszy
brnie w otchłań nad przepaści gardłem
dźwiga jarzmo jakby ostatnim na ziemi był i więcej nikt
oszukani w amoku lat i pędzących maszyn fabryk
zamknięci w kawiarniach śnią nierealny sen marzeń
pragnieniem mieć i więcej mieć
otuleni nieprawdziwym szaleństwem sięgną dna
życie kryje kilka prawd
nie potrzeba nam nic prócz chwil spędzonych razem
w objęciach serdecznych słów
Yaro, 13 czerwca 2017
na dworze deszcz wycina psikusa
psychika niegdyś zielona dziś usycha
niczym zwiędły listek u Asnyka
każda kropla boli na tysiące sposobów
był sam
teraz dwóch dźwiga w sobie
rozdwojeni jak włosy
jak paznokcie
brudem smaruje twarz
idzie nie wymyśla
brudne ręce w nieczystych myślach
bagaż wspomnień na ramieniu
i w tablecie wiadomości o świecie
na krawędzi tańczy kawowa ćma
trzepie się przy świeczce
ogień w sercach boli głowa
od niechcianych wieści
w samotni czuje się najlepiej
z gliny lepi garnki
oddycha powietrzem
z nieświeżym oddechem
zalewa go krew gdy pociągi ciągną wagony
jak węgiel czarny pod maską w słońcu lśni
Yaro, 10 czerwca 2017
bieg myśli nie pozwala usnąć
zamknięty obieg krwi
wysokie ciśnienie dokucza dziś
stres jeży włosy na głowie
natręctwa i złe wspomnienia
wybudzają ze snu
patrzę w okno widzę świat podły
i opętanego ojca
co bił w amoku po alkoholowym
nachodzą cieplejsze dni
odchodzą ludzie
nowi rodzą się z nadzieją
na lepsze czasy
zatrzymani w niewoli w kieracie
obiegamy świat
oddalmy się od prawdy
łatwiej służyć złu niż dobrym być
niż słuchać słów Boga
Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.
18 lutego 2026
sam53
17 lutego 2026
sam53
17 lutego 2026
wiesiek
17 lutego 2026
jeśli tylko
16 lutego 2026
wiesiek
16 lutego 2026
Jaga
16 lutego 2026
Misiek
16 lutego 2026
Misiek
15 lutego 2026
sam53
15 lutego 2026
violetta