20 lutego 2025

poezja

Yaro
Yaro

spiętrzyły się schody

na stosie marzeń z pełną głową
pędzą myśli niepokonane
rozważam nad każdą wybieram najzdrowsze
z gitarą na plecach
w plecaku słowa ubrane w małe sweterki

na ustach ciągle wiosna
choć zimnem ciągną nagie poranki
za drzwiami nie wiem kogo spotkamy
mało w kieszeniach sary
ale wystarczy na zabawę do siódmej nad ranem

spiętrzony trochę za nerwowy niepotrzebnie
świtem blednie nad stawem
dalej czekają schody
wspinam się na wyżyny zielonej koniczyny
na niebie jakoś jesiennie
puszczam nieudane dni w niepamięć

wolnyduch
20 lutego 2025 o 21:32

Dobry wiersz, podoba mi się. Dobrego wieczoru życzę, Jarku :)

zgłoś

Yaro
20 lutego 2025 o 22:04

Dziękuję wzajemnie dobrego wieczoru Grażynko:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się