Yaro

Yaro, 12 october 2021

bunt jest nasz

z buntu niejeden wyrasta
wychodzi z naszego miasta
mówię prawdę i basta

każdy chciał wyglądać ładniej
na wsi nie było lepiej
zapach zbóż zioła sobie posiej

z buntu niejeden wyrasta
wychodzi z naszego miasta
mówię prawdę i basta

tam się wychowałem
w sercu zachowałem
kilka bardzo ważnych spraw

droga była jasna grunge
albo wypad w pole
wyrywać chwasty
czego nie robi się dla niewiasty

z buntu niejeden wyrasta
wychodzi z naszego miasta
mówię prawdę i basta

głęboki zapach kobiety
wyrywał z butów niestety
głębokie dekolty piękne piersi
od patrzenia bolały oczy

zapach trawy zawrót głowy
zaciągałem się nie byłem gotowy
smak pierwszych papierosów
ohyda palę do dziś nie polecam

dotyk innych włosów ciepła skóra
smak wina zamroczony całkiem inny wymiar

czerwona szminka na białej koszulce
co ja powiem mamie gdy będzie pranie

długie glany przebierańcy zbuntowani
takie czasy lata dziewięćdziesiąte skini i brudasy

z buntu niejeden wyrasta
wychodzi z naszego miasta
mówię prawdę i basta

byliśmy tacy sami rasta


number of comments: 0 | rating: 0/0 | detail |


Yaro

Yaro, 12 october 2021

jestem tu Rege

niewinny uśmiech dziecka
szybka odpowiedź
bez zastanowienia

świtem
słońce dźwiga powiekę
zbudzi świat ludzi i zwierząt
osuszy ciężkie krople rosy
na dzbanuszkach konwalii
przycupnęła w cieniu drzewa

zbudzi nieszczery uśmiech bankiera
na biedzie się bogaci
leżeć krzyżem nie przebaczyć

ksiądz z ambony nieprawdę głosi
zbiera się z poganami
jedzą obiad drogimi sztućcami
w najdroższej chińskiej porcelanie

świetny pełen zimnego światła
ołtarz martwego bożka
uwielbiany obraz grzeszny

rasta wchodzi do miasta
chciałbym być dzieckiem
łagodnym prawdziwym
jak dotyk niemowlęcy

słyszę płacz łabędzi
co z nami będzie
żyjącym w kraju w obłędzie

uwielbiamy to co widzimy
Boga się wstydzimy
On kocha człowieka
nienawidzi naszych świąt
chorej na pokazowej świętości

słudzy grzech nieprawości
chciałbym być daleko
jestem tutaj całkiem obcy
niewolnik babiloński

jestem tutaj jak śmieć na ziemi
niepotrzebnymi grunge


number of comments: 0 | rating: 0/1 | detail |


Yaro

Yaro, 10 october 2021

jutro

nie dam rady by brodzić
rozdzierać szaty każdy krok
taszczy się z zamiarem
o innowację jutra

sensacją zbudzę porę dnia
odmienię linię życia
twarzy nie zmienię

pokryję na zielono pokój
wyprostuję rozważania

prostolinijny wytoczę się na ulicę
będę wrzeszczał by uwierzył tłum na słowo
w słowa które niosę na jutro


number of comments: 5 | rating: 0/2 | detail |


Yaro

Yaro, 10 october 2021

jesienne nudzenie

jesienią samotność
nabiera kształtów
kolorami zaślepione oczy
kolorowe tęcze
niebo płonie nadzieją

babie lato płynie po oceanie lasu
rysuję horyzont baśni

kilka drzew dajmy im usnąć
cicho zbieram brąz kasztanów
odzieram z kory brzozy

rozpalam ogień serc
by upiec mądre zdania

liści szum pod stopami
nadziewa uszy spokojem
jeszcze kilka kroków do w domu


number of comments: 0 | rating: 0/0 | detail |


Yaro

Yaro, 9 october 2021

jestem tu

niewinny uśmiech dziecka
szybka odpowiedź bez zastanowienia
świt słońce dźwiga powiekę
zbudzić świat ludzi i zwierząt
osuszyć ciężkie krople rosy
na dzbanuszkach konwalii
przycupnęła w cieniu drzewa

zbudzić nieszczery uśmiech bankiera
który na biedzie się bogaci
leży krzyżem nikt mu nie wybaczy

ksiądz co głosi nieprawdę z ambony
zbiera jak pomaga
je obiad drogimi sztućcami
w najdroższej porcelanie

świetny pełen zimnego światła
ołtarz martwego bożka
uwielbia grzeszny
ci wielcy

chciałbym niewinny prawdziwym być
dziecko dotyk niemowlęcy płacz łabędzi

co z nami będzie żyjącym w błędzie

uwielbiając to co widzimy
Boga się wstydzimy
On nas kocha
nienawidzi naszych świąt
chorej na pokaz świętości

słudzy grzech nieprawości
chciałbym być daleko od świata
jestem tutaj całkiem obcy
niewolnik babiloński

dla nich śmieciem ziemi
nie potrzebny grunge


number of comments: 0 | rating: 0/0 | detail |


Yaro

Yaro, 7 october 2021

namaluję z viktorianes

stelaż rozstawiony popękane słoje
zabrakło farb płótno blade dzisiaj
nienaciągnięte struny w gitarze

maluję słowami świat sprzed lat
melancholijnie gra płyta winylowa
porysowana zmarszczkami głowa

rzadko tam zaglądam
nie grzebię we wspomnieniach
przez to nic nie zmienię
przez to nic nie dodam

historia jest ważna
ma wpływ na zdarzenia
powtarza scenariusz ten sam
kto przyjacielem a kto wrogiem
a kto kogo gra

namaluję słowa wyryte na murach
na bramach na bilbordach reklamach
na ścianach obozów na dechach

kilka włosów kawa z fusów
głód aż boli od patrzenia
namaluję pejzaż
narodzin i śmierci
przyszłaś nie odchodzisz


number of comments: 0 | rating: 0/1 | detail |


Yaro

Yaro, 7 october 2021

brak mi ciebie

schwytać wspomnienia

wprost z nieba
promienie słońca
zamknięte w kroplach
nadmorskich fal

pamiętasz noce nad jeziorem
mówiłaś do mnie jak tu cudownie
księżyc kołysał sny spokojnie
twoja głowa na moich kolanach
cichy szept skrzypienie drzewa

pokonałem piekło
zło umarło
straciło smak

teraz
w samotności czuję strach
ciebie nie ma
jednak tak mi brak
czułych pocałunków
miłosnych gier
byłem królem
a ty damą kier


number of comments: 0 | rating: 0/0 | detail |


Yaro

Yaro, 6 october 2021

na błoniach zaświatów

na niebie miliardy gwiazd
byłaś tą przy moim boku
pośród ziarenek piachu nad brzegiem morza
byłaś bursztynem w dłoni

kochaliśmy się na wielkiej plaży
nasza obecność wypełniała niepewność
miejsca ciągle brakował na szczęście

zakochani
nie liczą gwiazd
nie przesypują klepsydry
dopadło uczucie potrzebne
jak sznurówki w bucie
na moście dusze
spacerują nie śpiesząc się do miasta

dzieci nie biorą się z znikąd
spotykają nas po drodze
którą każdy pójść może
bawią się małe rączki
zarażają uśmiechem
uczą nas różnych spraw
należy cieszyć się z małych rzeczy

wypadki
zdążają się gdy
umiera bliski mały człowiek
świat stawiasz na głowie
nie wiesz w który dzień
wypełnisz cząstkę eteru
by spotkać się po drugiej stronie
gdy lustro snu podpowie
czy wierzyć słowom które podpowie

nareszcie wiatr wiał w żagle
pełne morze ze szczęścia
uwierzyłem w rzeczy niemożliwe
światy podzielone dwie strony
przechodzimy obok siebie
ciała i duchy na jednej planecie
widzialne staje się niewidzialne
paradoksalne są odwrotności


number of comments: 0 | rating: 0/0 | detail |


Yaro

Yaro, 1 october 2021

zielone oczy (2012r.)

ścierasz kurz z powiek
wiatr po rzęsach gra

patrzysz
oczy zielone
mówią niewiele
głodny łagodnych spojrzeń
uśmiecham się

ściskasz za dłoń
prowadzisz ścieżką labiryntu
radość na policzkach
łez nie zliczę

serce
delikatnie puka do bram
w ogrodzie miłość zakwitła
tysiącem barw
ziemia kołysze się obraca
najstarszą kołysankę świata

oczy zielone
mówią dzień dobry


number of comments: 0 | rating: 0/0 | detail |


Yaro

Yaro, 1 october 2021

tęsknię

bez obecności twojej umieram
wyciągam nogi
słowa z uwagą przebieram

daj znak choćby
na słupie ogłoszeń

przybędę jak rycerz z przyłbicą
w czarnym kapturze
słońce rozświetli zbroję
będę błyszczał jak pięć złotych w trawie

jeśli nie chcesz nie myśl tak o mnie
nie myśl o Don Kichocie
zbroję schowam w szafie wspomnień

mogło być dobrze
jak bobrom zimą w żeremi

samotność wali do drzwi
otwórz szkoda łez


number of comments: 2 | rating: 0/0 | detail |



10 - 30 - 100  



Other poems: bunt jest nasz, jestem tu Rege, jutro, jesienne nudzenie, jestem tu, namaluję z viktorianes, brak mi ciebie, na błoniach zaświatów, zielone oczy (2012r.), tęsknię, spowiedź włóczęgi, Fraszki-graszki, zerwane ogniwo, Obecność, miasto, wśród zabawek, Niezmienna natura, na czerwone czasy, droga, którą pójść mogę, bieg lemingów, wrzesień miesiąc krzywdy, Przyjedź brachu, spojrzeć w oczy Białorusi, idąc wzdłuż, do Jezusa, Chada, Nadchodzi, ludzie pragną krwi, wczoraj dzisiaj jutro, nie stać nas na bunt, mechanika w aucie, zakryte usta, Słowa i muzyka, z ustami pełnymi miłości, nadmuchani, kosa, w okupacji trwam twarzą w dół, Hrabia Monte Christo, wakacje, nowy dzień, Made in China, kiedyś, dotykać i czuć, Anführer der Opposition, zapachy lata, Mamo, z początkiem lata, wiem kim jesteś, w kosmosie zagubieni, przepraszam, czas pomarszczy twarze, obłuda, Piotr, dzisiaj się nie przejaśnia, o złamanym kiju, po co kochasz, Colosseum, po co zmiany, Czad Bieszczady, ostatni zastrzyk na dziś, czyszczę swój karabin, tęsknota, Nobliści, nieśmiertelni, urodziny, narodzę się na nowo, bądź przyjacielem, świat w bluszczu, wychodzę nie wrócę, wolne ptaki, wyśnić marzenia, punkowo na wesoło, z palcem na spuście, tęczowi, nowego małe kroczki, skąd ta schizofrenia, natchniony Nirvaną, scementowani, więdną kwiaty, bardzo przepraszam, kłamstwo, po drugiej stronie lustra, podróż w tę i z powrotem, ,,Ewa odchodzi”, samotne wspomnienia, destrukcja, sprzedani za eroplany (neo punk rock), tak mi ciebie brak, umiłowany, gdy czekam, czas grozy, Mój krwawy Rubikon, speszony, zdrada jedno ma imię, w rozpaczy, wolny oddech, rudy to fałszywy, uniwersum życia, w iskrze samotności, fałszywi wśród nas, most, ząb za ząb, przyjaciele, samotna noc, chwała, narodzony, miłość zmienia wszystko, żegnaj, zwątpienia w prawdę, świat, zawołaj, ukołysz Anka, wesołych świąt, łączy nas stracony czas, daj Boże, igły dziwki szpilki, Płonie wiersz, czas na zmiany, Mrok ogarnął Ziemię, nagroda, oto człowiek, Anioł (2015.r), statki po niebie, cisza boli przed szkwałem, las, (depresja), samotnia, bez ciebie, niesmaczne kazirodztwo, jesienny blues, jesień królewska, jestem, zdrada, antidotum, krzyk na ulicy, patykiem, wiecznie młodzi(pokolenie 76), piorun, mały człowiek, szczęśliwy człowiek, pragnę wolności, była jesień, prorok, Jesteś przy mnie, gdy przyjdzie późna jesień, Moi Drodzy Stało Się, liść leci z drzewa, dziecko w nas, jesień słowa niesie, każdy zajmuje się sobą,

Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register