1 listopada 2013
moja bursztynowa
poezja
zatopiona w filiżance porannej kawy
z mleczkiem
odrobiną gorzkiej czekolady
z papierosem na ukojenie nerwów
choć sen spokojny ułożony pomiędzy wersy
odprężony puszczam oczko do Katarzyny
mojej żony
myślę o tym co było a co nadchodzi
w kilku słowach streszczam chwile
oblizuję łyżeczkę jak czerwień ust
maluję nie czytam nie lubię
22 lutego 2026
sam53
22 lutego 2026
wiesiek
22 lutego 2026
jeśli tylko
22 lutego 2026
jesienna70
22 lutego 2026
sam53
22 lutego 2026
sam53
21 lutego 2026
wiesiek
21 lutego 2026
wiesiek
21 lutego 2026
Yaro
21 lutego 2026
ais