14 april 2013
Pęknięte chodniki margaryna oraz polski przemysł przetwórczy
Z młodzieńczych podróży pamiętam jeszcze
małe miasteczka środkowej Polski
Brudne zakurzone ryneczki z drewnianymi
okiennicami wąsate sklepikarki i osiadłą
atmosferę popołudniowych plotek odór
bałtyckich śledzi (choć ten wcale nie kojarzył mi się z morzem)
Do wewnątrz prowadziła pajęczyna
omijanych pęknięć głowy kotów oraz płytkie korytarze
ulic zalewane przy byle okazji deszczówką
albo sfermentowanym potokiem słów
miejscowych pijaczków
To tam szukałem wspólnego mianownika
człowieka i siebie
twardych fundamentów i miękkich traw
Najczęściej znajdowałem wypalone klepiska
i roje os na lukrowanych wypiekach
Dlatego później wszystko świadomie poukrywałem
pod wiatrakami z kolorowego papieru sztucznego szkła
Na wierzchu została jedynie radość szukania
i przekonanie że to wówczas
po raz ostatni jadłem prawdziwe parówki
z chlebem posmarowanym
nieudawaną margaryną
z zadrapań sączyła się
intensywna czerwona krew
Dzierzgoń - sierpień 2012
29 march 2026
wiesiek
29 march 2026
absynt
29 march 2026
absynt
28 march 2026
absynt
27 march 2026
wiesiek
25 march 2026
wiesiek
24 march 2026
marka
24 march 2026
marka
24 march 2026
marka
24 march 2026
marka