Nie umiem mówić o wojnie

Władimirowi Władimirowiczowi P.


Nie umiem mówić o wojnie. Nigdy jej nie przeżyłem.
Znam ją tylko z wyrywkowych opowiadań
starszych ludzi, książek, czy filmów typu:
„Stawka większa niż życie”, „Czterej pancerni i pies”

Pamiętam, że w tych filmach prawie nigdy
nie było widać krwi. Ludzie umierali zatrzymując się
nagle, wykonywali teatralny gest, a potem
osuwali na ziemię (czasami głównemu bohaterowi
ciekła z ust ciemna strużka).
W ten sam sposób umieraliśmy na podwórku.

Z tym czasem łączą mnie jeszcze gadżety znalezione
w dzieciństwie: niemiecki hełm z dziurą po kuli,
szczątki karabinu maszynowego, miska ze swastyką,
którą mama używała jako miarkę na paszę dla kur
i dwa pociski niedużego kalibru wykopane w ogródku.

Wojna to było straszne zło – tak mówili
rodzice i ci starsi ludzie, którzy ją przeżyli.
Ale zazwyczaj mówili tylko ogólniki. Nie precyzowali,
czym to zło się objawiało i jak można było
się jemu przeciwstawiać. Nie okazywali
przy tym wielkich emocji, nie ronili łez.
W ogóle mało mówili. Może dlatego, że to wielkie zło
próbowali przezwyciężyć mniejszym?!

*
Nie umiem mówić o wojnie,
prawie nikt z mojego pokolenia nie potrafi,
lecz wciąż widzę jak rodzą się ludzie
obdarzeni darem jej wywoływania.



Żuławka Sztumska - kwiecień 2014

Kasiaballou vel Taki Tytoń
26 april 2015 at 17:18

dopada mnie podobna retrospekcja dot. zagrody dziadków i mam podobnie w postrzeganiu zagadnienia wojny. dobry wiersz, pozdrawiam :)

report

Trepifajksel
26 april 2015 at 17:41

Spokojnie, rzetelnie i na temat. "jak można było/ się jemu przeciwstawiać."------->może bez zaimka?

report

Ananke
26 april 2015 at 18:37

udało Ci się napisać dobry tekst w tej tematyce bez niepotrzebnego patosu

report

Anna Nawrocka
19 may 2015 at 14:45

Jak ja Ciebie lubię czytać Wojtek

report

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register