krzyczała że już nie chce na niego patrzeć
że zmarnował jej tyle lat życia
że tak naprawdę to nigdy nie kochał
i jaka ja byłam głupia
on tylko wariatka wariatka
tymczasem klimatyzator pracował
na pełnych obrotach kelnerka podawała
na tacach soki sałatki
w okienku z napisem zwrot naczyń dziękujemy
piętrzyły się talerze filiżanki po kawie
z telewizora płynęły wiadomości
o kolejnym kryzysie rządowym
autobusy dowoziły turystów
i jeszcze ciekawość szybko spuściła oczy
oparła się na drewnianych ławach
odbijała w szybach
ukryła
w najnowszych modelach smartfonów
Ostróda - czerwiec 2015
z zadrapań sączyła się krew..
report
Świetne wierszydło. Podoba mi się zmienne tempo tego wiersza, z szybkiego wyraźnie w ostatniej strofce oklapło :)
report
Zawsze mam ten dylemat, kto powinien się bardziej wstydzić obserwowany, czy obserwator? Dobry tytuł, nadaje charakteru i dwuznaczności tej 'obyczajówce' :)
report
Dzięki :)
report