Poetry

Arti
PROFILE About me Friends (25) Poetry (125) Diary (27)


19 june 2013

pragnę być

spoglądam
lustro
twarz pokryta zmęczeniem
byłe kobiety jakby brzydsze
przecież jestem

ogolony w między czasie ciało
rozczochrane po świt myśli
rozczarowaniem prosto
w krzyk defilada niepewności
na dobranoc
w końcu tam po drugiej stronie

za szkłem nowy wschód
słońca gdzieś z daleka wręcz znikąd
pojawiasz nagle zupełnie
bez defektów widokiem z okna
wreszcie spoglądasz widzę
homo sapiens alicja
niecierpiąca zwłoki boski ogień
mała krucha
istotka z siłą nieskończonej zamierzalności
zaplecionej w warkocz
tęsknoty bezsennością w nowym obliczu

horyzontu kiedy po raz drugi otwieram
oczy cieszmy chciałbym abyś zapamiętała
ich kolor na zawsze
najlepsze co mogło się przytrafić

ktoś kiedyś
powiedział rozanielony romantyk
żywy trup na przystawkę przyzwyczajeń
przecież nigdy nie byłem normowalny
zanim zasnę chcę jednak wiedzieć
dlaczego
jeszcze teraz tak bardzo cię tu nie ma

zatroskany po dzisiaj
modlę aby jutro
nie stało się kopią wczoraj jestem bez
retorycznych pytań z uporem
maniaka choć prosiłem nigdy nie wątp a ty już
zanim jeszcze może nie ma dla mnie
miejsca w twoich snach
a jednak wiem

na zawsze w tobie


number of comments: 21 | rating: 15 |  more 

doremi,  

mała, krucha ale na pewno silna, będzie jutro Arti :)

report |

Arti,  

nigdy nie byłem normowalny, ale są perspektywy fasolko... :)))

report |

doremi,  

nie mam wątpliwości, wiersz b.ciepły :))

report |

Arti,  

:))) pozdrawiam...ciepło... ;)

report |

Jaga,  

tak :)

report |

doremi,  

:)* a co :))))

report |

Konrad Redus,  

w wierszu, bo jest to niewątpliwie wiersz, widzę list, w którym ktoś się przedstawia, opowiada o sobie, swoich wrażeniach, uczuciach, trochę jakby przewidywał ciąg dalszy, rozlicza siebie i ją, rozżalony, choć bez pretensji, co zaznacza podpisem, wręcz faksymiliami - nie wiem tylko czy jest to wpis do własnego notatnika, taki list do siebie od siebie, czy może pożegnalny... wzrusza, zwłaszcza, że jest realny i codzienny, mam tylko jedno "ale": wydaje mi się niepotrzebny wers "zwątpiłaś", we wcześniejszym jest już powiedziane, że ona "już" to zrobiła, a w następnym, że "zanim" coś, ale po prostu lubię trochę niedopowiedzeń, a masz ich sporo w wierszu

report |

Arti,  

Konrad... rozszyfrowałeś wszystko... :))) pozdrawiam... ;)

report |

doremi,  

Arti, dzisiaj lepszy zapis wiersza :))

report |

Arti,  

dzięki fasolko, ciagle cos m iw nim nie pasowało... i chyba nadal nie pasuje, ale zostawie tak... bo nie mam juz głowy do niego... :)))

report |

doremi,  

stosujesz przerzutnie, nie wiem czy potrzebnie..., a może to skłania do dokładniejszego czytania...myślę, że tak :)))

report |

Arti,  

... myślę, że tak :)))

report |

doremi,  

wymadrzam się, a mistrz uśmiecha pod wąsem :))

report |

Arti,  

mistrzem to był mój ojciec... nawet starszym... w zakładach lamp oscyloskopowych fasolko... ja tylko próbuję pisać o tym co we mnie siedzi... :))))))))))))))))))

report |

doremi,  

ja też byłam( kilka miesięcy), ze mnie był mistrz jak " z koziej du..y trąbka" :)))

report |

Arti,  

:)))

report |

Jerzy Woliński,  

kalejdoskop zawirowanych uczuć:)

report |

Arti,  

masz rację Jurku... :))) pozdrawiam... ;)

report |

Sabi,  

Przepraszam, nie chciałam być przyczyną bezsennych nocy... podpisano-Idealna Kobieta "))

report |



other poems: koniczyno, rozpiszę cię, za parawanem, też się, wiersz znaleziony owocowo, na twoim łonie, już tak dobrze, poezją, nieśmiertelny, a tak bardzo chciałbym, niemałostkowo urodzeni, na imię miał wiatr, wilgoć twojego wnętrza, uwierz, na przeznaczone, pewnego dnia i pewnej nocy, kobieto, ciebie..., do You speak, na mędrale..., Dominique, z tą którą wybrałem, świtaniem, twój, chwilą kielicha, od morza, zawsze po dwudziestej czwartej, mówić, dziś jutro pojutrze, kawowy księżyc, i... nie jak czajnik który zapomniał gwizdka, i niech tak zostanie, wiosennym słońcem, pragnę być, ostatnie, słońce, się nie umywa... dudni, jestem, zakwiecona, to nie jest wiersz o rżnięciu... a tylko o, uwięziony, łzy, słowa mnie niosą..., od ciebie, zapamiętale, logika miłości, płomień, bywa że, twój, i to wystarczy, zakręcona, bajkowo, kompozycją z kwiatów, pewność maleństwa, rusałeczko, chciana, spójrz... ponad ziemią chociaż centymetr, kudłate ulice mojej duszy, na jawie, że nie śpię, dom może być w nas, przeciętność, między słowami, życiorys, świta... kochanie, z tobą, nic po raz drugi, nieprzemijanka, ciemność znika, mnie nachodzić, jaskierko, on i ona, takija, wtedy, zabajona, ciepła miłości, kim jestem, bacz na arany tego cyrku, murmurando a tytuł wpadł pod łóżko, z piekła rodem, alicjo, pociągiem, bez dedykacji, tylko przyjdź, zakochanych, choć raz, sięgam tam, list od nienarodzonego, kiedy się pojawiasz, serce, oswajaniem, pomiędzy prawdą a fałszem, ..., drzwi do ciepła, z samego rana, orgazm, ślubuję ci..., sztuki latania, black and white, na koniec świata, zaczęło się kobietą, oczy, prosto w twoje ramiona, nowosnucie, zarozumiała królewno, nie ciesz się tak, po sobie, wyrachowałaś, łzy, ćwiczenia majowej urody, wyczesany, z twojej winy, dwie pory roku, tak smacznie, za to ile dla mnie znaczysz, po drodze do światła, dwa słowa, pies pogrzebany, raz dwa trzy i..., wyprałem twoją sukienkę w kwiaty, mesjasz, małosłodka, uwielbiam, jesteśmy, kochaj,

Terms of use | Privacy policy | Contact

Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.


contact with us






Report this item

You have to be logged in to use this feature. please register

Ta strona używa plików cookie w celu usprawnienia i ułatwienia dostępu do serwisu oraz prowadzenia danych statystycznych. Dalsze korzystanie z tej witryny oznacza akceptację tego stanu rzeczy.    Polityka Prywatności   
ROZUMIEM
1