Zmiana sposobu prezentacji

26 august 2013

diary

Arti
Arti

w sobie

ekstradycją tajemnic w nieznane zawiłości
złożyłaś ciało
kształtując mój umysł
widnokrąg nocnych
wyobrażenia są świeższe niż pościel nadinterpretacji

pachnącą jeszcze oddałem naturze w posiadanie
kiedy wystąpiłaś z wezbranych wód
tak zwyczajnie jak występuje się z harcerstwa


i'll try to say a little more
love went on and on
until it reached an open door
then love itself
love itself was gone

zwerbowany przez zakwitłe sady
zapylałem
kwiaty rozkoszy gps-em podczepionym pod oczekiwania
w czasie zapachów twojej szyi wszystkie drogi stały otworem

każdym
ale przecież wiesz

nazywałaś mnie wariatem a byłem
tylko geniuszem ekstremalnej metamorfozy
nikt nie jest pewien w stu procentach nawet ty
ale może jednak warto było spróbować

tego smaku
chcesz kiedyś pojedziemy nad twoje morze
spróbować filetów z zachodów słońca
flirtów w małym domku pod lasem na wydmach rozbłysku
gwiazd w świetle księżyca
i koni nieopodal biegnących po łące pełnej tajemnic

wolno bo tak lubisz
bose ślady zostawmy na pisaku
bursztynowej plaży nigdy dosyć

nagie jeszcze
pozbieramy gwiazdy aż po same brzegi spienione falą


--- full text ---

26 august 2013

diary

Arti
Arti

saksofonistko

ja taki sobie całkiem

niecałką
a może nawet

różniczką
marnypopis

podobno przynoszę szczęście
podobno
i tylko

jak głaz który z każdej strony pokazuje kamienną

twarz
jak drzazgi w oku
jak gitara elektryczna
co fascynuje
dopóki nie usłyszysz kontrabasu

bierz mnie przeglądając album
nie zwlekaj
czytaj posłuchaj

czekam

poczekaj
jeszcze chwilkę a zagram ci tak

jak nigdy żaden

inny

26 august 2013

diary

Arti
Arti

kobieto

chodź
usiądź na moim
znaczenie
to bez większego

podobno przynosi szczęście
rośnie w miarę
potrzeb za mało liści
apetyt

a zieleń
na wierzchu zawsze czterolistna

korzenie jak zwykle
są zapuszczone
kiedy twój kwiat rozkwita
w miarę tak bardzo

pragnę cię

na gwałt potrzebna

25 august 2013

diary

Arti
Arti

nie bój

twoja ziemia
senność
to tylko dzień który kiełkuje nocą

przeszłość
przyszłość sen wczoraj jutro dzisiaj

pomiędzy ciszą a ciszą
wielka wygrana

chodź trzeba już wracać daj mi rękę
po to tylko żebyś była

bezpieczna
śmiech
jest lepszy niż płacz
jutro asteroida przeleci nad nami
o dwunastej trzydzieści koma szczęście

tylko nie przerywaj
perspektywicznie
nadejdzie taki dzień w twojej wiośnie

moja

siła i bezkres nie bój się

jestem

25 august 2013

poetry

Arti
Arti

koniczyno

co mi po koniach
kiedy ciebie nie ma
galopuję bezpański
gdy twój step w oddali

tylko tętent
kiedy gubię podkowy

oddaj mi chociaż jedną
czterolistna

25 august 2013

poetry

Arti
Arti

rozpiszę cię

rozważania literowe
zacznijmy od wieczornego spaceru
idąc aleją twoich ust
postawimy kropkę nad i

pragnę każdego centymetra
ale nie bój się
nie okradnę cie ze skóry

chcę tylko
przybliżyć koniec początkowi
w dialekt oddechu nocy
wsłuchaj się wraz ze mną
a potem spraw bym pamiętał

taka apetyczna jesteś moją muzą
widzę cię tak wyraźnie
słowem po słowie
szeptem po szepcie
nawet niebo zrobimy na szaro

wierszem

25 august 2013

poetry

Arti
Arti

za parawanem

tam gdzie wiatr usiadł w kącie
ta sama a jednak inna
przesypiasz szczęście
kiedy słońce toczy się chodnikiem

na trzeciej licząc od niego
przecież my

ty i ja spójrz
z chmur lepię dla ciebie baranka
na podkasztanowej ławce
stawiam pytania pod księżycem

i idę tak
pozbawiony ścieżek
wciąż licząc na widok z pagórka

nie chcę już listów z pustego pokoju
wyjdź przytul pocałuj
tak po prostu

mów do mnie jeszcze

nadziei

25 august 2013

poetry

Arti
Arti

też się

mówisz świat ludzi
a ja
przecież również się starzeję
nie tylko drzewa rosną korzeniami
do dołu jest nam znacznie bliżej
a ptaki
przecież one też potrzebują skrzydeł
a gniazda
podaruj mi choć pióro

stopklatka w kadrze a karuzela wciąż
kręci sie w tym samym punkcie
w tłumie niesytych
wybrałem cię spośród zawirowań
czy ty nie widzisz że ja

widok z okien
między nocami

staram

23 july 2013

poetry

Arti
Arti

wiersz znaleziony owocowo

w sadzie pełnym pokus
wyprostowany przekornie na krzyż
sztywno udaję opustoszałe drzewa
a tak naprawdę
wierzę w ptaki krzyk mew
na skrzyżowaniu bałtyku z zachodem
słońca nauką liczy ślady
pozostawione na piasku kiedy boso
w niepewną godzinę
do ciebie podążam tak pewnie
że sztorm który obiecał nowe wyzwolenie
już nie ma nam niczego za złe

spotykamy się na granicy lustra
wody w której pokątnie szukam atlantydy
zaginiony po pas
w tobie a nawet znacznie głębiej
podróżuję przez babilon
jak przywódca jednego z plemion amoryckich

patrzę po sam horyzont
widzę
jest coś takiego w twoich oczach
(...)

--- full text ---

23 july 2013

diary

Arti
Arti

wierność czterech pór roku

na bezdrożach upojeń lubię rozmyślać o deszczu
ale łabędzie i tak wolałbym zamieniać w chmury
chociażby po to aby przejść w pogodę na jutro
spadam kroplami wtedy słońce lepiej wschodzi
aromatem zagubiony w zakamarkach szukam kluczy
do serc marzenia pozostawiając na potem
kiedy nocne kołysanki jedynie pętlą na szyję
edenu bez zbędnych słów przeklinam oszukaną przeszłość
w martwicy sumień nie zapuszczając korzeni
snuję refleksje nad życiem jedynie barwa zmierzchu
strach rozlewam w lampkę wina wczorajsze głazy
krusząc sztormem twojego dotyku trochę śnię
obudź mnie w sobie zanurzona ogrodem oddychaj
w twoich ciepłych objęciach zachowam na zawsze

Contact with us



Report this item


You have to be logged in to use this feature. please Register