|
| sam53 |
| PROFILE About me Friends (17) Poetry (1710) Prose (12) Photography (1) Postcards (23) Diary (2) | |
sam53, 24 august 2014
ile tej miłości zmieścisz w małych rękach
gdy powietrza w płucach nie starcza na słowa
piątą porą roku rozkwitła sukienka
a deszcz już nie pada we wszystkich kolorach
z szarych chmur deszcz szary i szare kałuże
z szarym parasolem czas tak szybko mija
i wychodzi z siebie gdy burza trwa dłużej
czy miłość tę burzę jest w stanie przetrzymać
dziurawy parasol nie chroni przed deszczem
pod płaszczem przemokła kwiecista sukienka
czy piękne jej kwiaty rozwiną się jeszcze
ile tej miłości zmieścisz w małych rękach
sam53, 23 august 2014
zawisła nad nami w ołowianych chmurach
powoli spłynęła zamglonym powietrzem
przeciągnęła cieniem od wczoraj do jutra
i zajrzała w oczy chociaż niekoniecznie
przecież już od dawna pola zaorane
tylko wrony na nich zbierają się w stada
po cóż patrzeć w oczy kiedy na ekranie
ktoś o złotej polskiej ciągle opowiada
po cóż patrzeć w oczy które szarość męczy
a ponure myśli po kałużach grzęzną
czekajmy do wiosny gdy słońce zaświeci
weźmiesz mnie za rękę i powiesz
- chodź ze mną
sam53, 22 august 2014
zakręciło się kolo mnie
zawirował cały świat
gwiazdy spadły z nieboskłonu
i straciły cały blask
słońce też już chyba zgaśnie
a po deszczu nawet tęcze
czy jest ktoś kto mi wyjaśni
gdzie miłości jest najwięcej
gdzie są morza snów pieszczoty
zmysłowością falowane
gdzie mam ulżyć swej tęsknocie
w pocałunku uśmiech zanieść
gdzie samotność skrzydła gubi
wodospady w noc gadają
gdzie czerwone kwiaty róży
pachną tak jak kawa rano
sam53, 22 august 2014
budzę się - wstaję - już po piątej
minutka w te czy w te - no wiesz
sprawdzam pogodę z tą za oknem
a może będzie padał deszcz
rano jak zwykle cisza w domu
pamięć przewraca stosy kart
nienapisany wiersz się podniósł
tak jakby tynfa chciał być wart
zmieniam mu trochę rymy - pieszczę
czuję się jakbym głaskał psa
mógłbym z nim pójść na spacer przecież
choćby do parku raz czy dwa
powracam myślą do wczorajszej
dobranoc cicho w uszach brzmi
z oczu ci kiedyś wiersz wypatrzę
ten który ciągle nam się śni
sam53, 21 august 2014
nim jesień w złotych liściach zaśnie
łąki bocianom lot wywróżą
wrzesień kasztany sypać zacznie
przyjdź do ogrodu bądź mi różą
pierwszą z ostatnich tej jesieni
w rozkwicie pąków tak jak w czerwcu
by się kwiatami zaczerwienić
pod słońca splotem gdzieś przy sercu
przyjdź choć na chwilę do ogrodu
czas srebrne wstążki już zaplata
słychać już pierwsze kroki chłodu
przyjdź miła choć przed końcem świata
sam53, 21 august 2014
znów obudziłem się przed piątą
wczorajszy sen mi spać nie daje
chłodny poranek zamknę okno
choć w głowie myśli ciągły zamęt
splątanych niczym dzikie wino
w czerwonej liści sygnaturze
w promieniach słońca tak jak miłość
pragnąca zostać z nami dłużej
niż znikający wiatru powiew
jesień ubrana już w kalosze
czas też zatrzymał się na słowie
a ja jak wariat o dwa proszę
sam53, 18 august 2014
nie umierajmy za kulawe
choć pewnie kiedyś piękne były
w intencji zmówmy za nie pacierz
nie każdej los się sam wykrzywił
trudno że dziwne już i stare
ale sprawdzone w każdym calu
czy w takich można się odnaleźć
gdy za pieszczotę marny całus
więc nie czekajmy co nam po tym
że bilans zysków innym stratą
czy one zawsze wyjdą bokiem
kulawych nie ma
są garbate
sam53, 11 august 2014
z promieniem słońca weszło rano
kładąc uśmiechy na poduszce
w ramię wtuliło się nieśmiało
pełne ufności ciepłych wzruszeń
i pewnie jeszcze by przysnęło
gdyby nie szept co nagle sfrunął
kocham - zbudziło całą przeszłość
przyjemną i tę chmurną-durną
i rozsypało koraliki
wspomnień pod dywan nijak zamieść
nie zbiorę chyba dzisiaj wszystkich
jedno tarmosi z lekka pamięć
wyciąga listy z dna szuflady
kwiaty na wiór już wysuszone
słowo tak miękkie jak aksamit
od kiedy weszło pachnie domem
sam53, 9 august 2014
wychodzę z podziwu, żeby przejść obok;
wtedy dostrzegam to, czego inni nie widzą;
- normalność
wychodzę jej naprzeciw, tak jak wychodzi się z domu na spotkanie;
zawsze podaję rękę, gdy myśl tonie w pocałunkach;
- zwyczajnie
choć kiedyś zwróciła mi uwagę;
kochałem się w skarpetkach nie do pary;
-pierwsza miłość
sam53, 9 august 2014
zamiast myśli niech błądzą wargi
i sen wyjmij spod ciężkich powiek
zapomnieniem miła mnie karmisz
nakarm wierszem słowo po słowie
nasyć bólem gdy czuję jeszcze
szczęścia nie skąp - niewiele było
a dreszcz który ciągle jest dreszczem
okryj ciepłem - też się wyśniło
w garści przynieś niech raz zapłonie
przecież wcale nie musi być święta
stań na palcach
sięgnijmy do niej
właśnie w takiej chcę ciebie pamiętać
Terms of use | Privacy policy | Contact
Copyright © 2010 truml.com, by using this service you accept terms of use.
19 january 2026
Jaga
18 january 2026
Jaga
17 january 2026
wiesiek
16 january 2026
wiesiek
11 january 2026
Jaga
10 january 2026
wiesiek
4 january 2026
Jaga
4 january 2026
wiesiek
31 december 2025
wiesiek
30 december 2025
Jaga