|
| Belamonte/Senograsta |
| PROFIL O autorze Przyjaciele (10) Poezja (309) Proza (15) Fotografia (7) | |
Belamonte/Senograsta, 27 lipca 2017
„Powiem ci jeszcze, roztropny Pauzaniaszu, nie istnieją narodziny
żadnej z rzeczy śmiertelnych ani też żaden koniec niszczącej śmierci.
Istnieje tylko mieszanie i wymiana tego, co zostało zmieszane.“
Empedokles.
„Nic nie wywróci się na nice w światach idealnych.“
Belamonte.
„Bo nawet gdy nic przeraźliwego ich nie straszyło,
przerażeni tupotem bydląt i i syczeniem gadów
zamierali ze strachu,
nie chcąc nawet spojrzeć w powietrze,
którego z żadnej strony nie można uniknąć.“
Księga Mądrości.
Zombie są nowym gatunkiem i ty możesz też się stać nimi
był sen mądry i szalony
zaczął się w domu moich rodziców - 30 lat bycia - zresztą jak wiele..
mieszkali tam „ja“, inni, drużyna, rodzina
Oni szli po murach, ręce w oknach i szparach..
Zombie - nasza przyszłość, my sami,
odpierani, jak gałęzie szturmujące niebo umysłu, jak gorączka, jak radość..
twarze wstrętu i rozkoszy, ja i rodzina, moja ty żony, dwie, przyjaciółki,
pokój studencki przy rondzie Mickiewicza
całą noc mogą tak się zbliżać
budzę się i nadal są, słyszysz głosy, a na oko jest zaćma, ale..
ja pogrążam się w walkę z rozkoszą uporu i rezygnacji mego ja
sceny się zmieniają i teraz sramy i kopulujemy, teraz się gonimy
i splatamy jak żaby, jesteśmy, wychodzimy z pod wody,
Resident Evil + rozbita armia z secesji co pełznie - dolina tłumu Goga z Wieży Babel
i szpary nocy - oczy pantery i węża i trupa i Boga + plus więź
której bronimy przeciw nowemu gatunkowi
opustoszałe i oczyszczone scenerie, lokum dusz i rzeczy, a rzeczy atakują
bo z nich, z przerw między nimi, wypełzają Zombie
dotykają, wciągają, pożerają
ale jest przemiana postaci i nie kończy się podróż ciągłości bez ja
przez śmierci coraz plugawsze
nasza drużyna ma miotacze
potem ktoś mówi - Teraz nastąpił Raj - i modlimy się z tefilin
albo bez, przed ścianą wspinaczkową jakby płaczu i poznajemy się w tej przemianie
ale zjawia się Pan Przypadek i tańczy taniec św. Wita i jesteśmy
wciągani w klęskę Raju, piękne kobiety rozbiegają się, ich ciała idealne
przylegają do śmietników, pełzają, stapiam się z jedną z nich
i czerpiemy rozkosz z siebie, wszyscy biegają, nagle znów biegnę
i głos oznajmia - A teraz będzie Apokalipsa - i jestem już znużony
i nie wiem co od czego ma być Boże oddzielone
Nagle wsadzają nas do słojów z formaliną, łapią najpierw, albo to groby,
a potem w tych słojach leżakujemy i wychodzą z nas anioły, tzn. wstajemy,
rodzimy się jako doskonalsi i dziwna ta znowu śmierć
niezupełna i zupełne zrozumienie słów Empedoklesa
o mieszaniu i nieistnieniu śmierci
I nie wiem czy to koniec walki z Filistynami i Nabuchodonozorami
i Zombie - czy ja to nadal ja
jeszcze spacer wokół bloków, wokół skwerów skwerami
ulic ulicami, zbieranie się po walkach, ocena grup i sytuacji
raczej czystki, porządki sanitarne, relaks, ostatnie wizje lokalne
niedobitków dobijanie, cios łaski
Ten Schow był naprawdę niezły
Próby Apokalipsy, Raju i Nocy Żywych Trupów
zmiany scenerii walk, ale naprawdę nie wierzę, że może się skończyć, lecz
głębokie zapadanie aniołów (strasznych niezmiennych) może kładzie kres
metamorfozom,
jak Durga-Pantokrator, niszcząca, uśmiechnięta i spokojna
właściwie pozostają same rdzenie
tak że można na zawsze zamknąć oczy lub patrzeć
co nie robi różnicy,
choć może zadziałać jakiś mechanizm wskrzeszenia akcji,
choćby żeby się przebudzić, albo to ciągnąć..
https://youtu.be/CB3BIxfzs-Q
Belamonte/Senograsta, 26 lipca 2017
dziecko - własny osobisty potwór
brak wykształcenia - geny wina osobiste poniżenie
nadrabianie zaległości
częste sny o mamie - delikatne potępienie próżności
przemądrego ducha
częstsze sny o ojcu - niedelikatne potępienie siebie
niewolnik lub kochanek lub odrzut -
wiedza Szekspira o miłości
niewysłowione - szkice życie rozmowy
o życiu z aniołem zesłanym
ból to centrum, pająk ja
ale czasem ja się wypuszcza
w takie inne, obce, szczęśliwe życia
jedno kurs, drugie dyskurs, trzecie raźny bieg
przejęcie porwanie zaplątanie
i się
gubi rodzaj centrum
ale zawsze wracałem w któreś tam ja bólu
najgorsze te po czterdziestce
do którego jest przywiązany skarabeusz na sznurku
kiedyś opowiem ten sen o podziemnym słońcu w głębi korytarzy Ziemi
i o czcicielach tego ognia wołających Boże!
turystach zwiedzających skalny występ ze wschodu na zachód
wpadających z zachwytem w głąb ku bagnom umierającego słońca
siarczanym wyziewom, gdy za blisko podchodzą na krawędź
choć powstrzymywani przez skośnookich dziedziców tego sacrum
i o wędrówkach do niego przez kości dinozaurów
drogą znaną tylko liderowi jakiejś metalowej grupy i mnie
drogą pełzającego robaka w jelitach Ziemi, gdy na horyzontach jaskiń
poluje jakiś ptak
transzejami autostrad, lotem ptaka spadającego w dół
tunelami i tajemnym przejściem
nie wiadomo kiedy
z przewodnikami wywodzącymi się ze Starszych Ludzi
lub sami
potem powrót na tarasy hotelowe
i do dziwki
a potem zamknięcie jej okienka
i ciągły napływ turystów
niektórzy zostali pod ziemią wśród kości
i przejść do świata kuli wewnętrznego ognia
a więc mamy sen wewnętrzny
i sen zewnętrzny
- ona miała słońce w ustach i brzuchu -
i czterdziestopięcioletnią sieć
z prześwitami
na inne życia
i sny
przyklejam twarz kowboja na drogach zapomnienia
kto wie czy to nie moje nowe ja
próbowałem już różnych dróg
ale zawsze wracałem w któreś tam ja bólu
do którego jest przywiązany skarabeusz na sznurku
dziś odkrywam nudę zewnętrznego świata
och moje drogie lęki, moje drogi podziemne
bez was nie ma życia poza życiem w was
ale ty pająku z czterdziestopięcioletniego centrum
trzymaj się ode mnie z daleka
Belamonte/Senograsta, 16 lipca 2017
nie lubię się rozbierać po przyjściu do domu
to takie nieodwracalne
nie lubię zasiadać z książką w fotelu
to takie nieodwracalne
nie lubię się rozbierać do snu
to takie nieodwracalne
nie lubię się rozbierać, trwać i kłaść
kończyć
lubię zmywać naczynia
wchodzić do wody
otwierać butelkę piwa
kłaść się spać
rozbierać się przed bunga bunga
ubierać po bunga bunga
śnić śnić śnić
rozmawiać z konowałem nie lubię
to takie bezsensowne
zakupy lubię
lubię gadkę szmatkę - to źle
psy lubię
kotów nie
deklaracje gustów i sympatii lubię
myślenia rozwiązującego, zapadającego milczenia
reakcji w sam raz na daną chwilę
nie lubię
kłamstwa nie lubię
kłamstwo jest końcem
brutalna prawda jest końcem
półśrodki są dobre
połowiczność
niepełne zaangażowanie
zły jest koniec The End
lepszy cdn
biec do ludzi
nie izolować się
umierać wśród ludzi
i żyć wśród ludzi
spać w skarpetkach
okularach
zostawiać trochę z obiadu
na zaczyn
na żur
nie izolować się
zamknięcie może się stać
nieodwracalne
Ostatnio nie lubię kończyć mówić
Ludzie mówili:
"Och panie, nie chcę już żyć, jestem zmęczona, tyle chorób
wie pan, depresja, och, niech pan zobaczy ile leków
syn w szpitalu. Mówi pan, że pana mama też miała
by pasy. Ale, och Boże. Żeby już tak nie żyć."
"Miałam ochotę iść w pole i krzyczeć, wyć, tak to się zaczęło,
iść w pole i wyć. Tak to się zaczęło.
Miałam ochotę iść przed siebie i krzyczeć.
Tylko praca w ogrodzie mnie uspokaja.
O, panie, muszę brać leki."
Początek podróży, a nie powrót do domu
Natali
Co ty możesz wiedzieć o narodzinach wiecznego towarzysza
w życiu,
trupa, który jest z tobą
Jesteś czystością, niewinnością jeszcze
młodością
i zdrowiem
Natali,
Natali,
Natali
Może jakaś jedna myśl tkwi nieodwracalnie w głowie.
Może to ona zatamowała przepływ.
Koniec
"Nie mogę się na niczym skupić."
"Zawsze prędzej czy później ten ból, takie śmieszne swędzenie
szczęki powraca i spokoju nie daje."
Nie mogę się skupić. Nie mogę skończyć.
Koniec Kartki.
Belamonte/Senograsta, 15 lipca 2017
drzewo i ptak
róża i robak
skóra i wiatr
chłopiec i dziewczyna
deszcze i uczucia
gromy i współczucia
chmury i historia
przemiany postaci wolnych jak ptaki
szybkich jak błyskawica
spokojnych jak poobiednia gawęda niedzielna
magazyny koło rzeki
magazyny na niebie
duch chce wniknąć w ciebie
i wychodzi z ciebie
tysiące chmur pełza i staje do boju
czas zaczął grać rolę i opór grubszej materi
zstępowanie chmur, zstępowanie nieba
pnięcie się wnętrzności, lawy do granicy połączenia
łono ziemi wre, łona rodzą się
rezygnuję z łona, bo wykarmiła mnie matka natura
jak Don Juan znikam, staję się energią
w asfodele wnikam, żenię się z mateczką
napotykam siostrę, napotykam ją
odtąd jestem Jednym
dusze roju, rasy, gatunku, wierzby i kamienia spotykają sie
krew przechodzi w soki żywotności drzew
rozglądam się na boki i już nie ma mnie
głaszczę ją po włosach, wreszcie dobrze jest
skóra i skóra, Boże..
Nadzieja miłosna zmiennokształtna jest
Wątpliwość miłosna jest demonem
Belamonte/Senograsta, 14 lipca 2017
dziura Malstrom ziarna nicości
w całym continuum czaso-przestrzenno-świadomościowym
siedziba Matek
tego dziwnego ducha Kartezjusza, ni to energia, ni ciało, ni świadomość
Nica w drobinie, na krańcu,
a może to jest za lustrem, może to jest źródłem
ciemnym ekranem, podstawą myśli - wędrujących luster
(ziaren opowieści materialno przestrzennych)
śpiących ziaren i przebudzonych
miejsce kary i zesłania bogów albo ucieczki joginów i śmiertelnie chorych dusz
albo rozmyślań czystych Kartezjuszy i Husserlów
wolę ten budzący się i zasypiający świat i siebie w nim
i jego we mnie
przejścia w całej rozciągłości
pamięć materii - pamięć komórkowa - tożsamość (ja "własne"
uczestniczące w ja całości) - panpsychizm całości
świat przodków - równoczesność i przebudzenia
Mana jest wszędzie, zagęszcza się
na zewnątrz i w nas są tak samo duchy przodków
komunikacja jest poza tu-tam, zewnątrz-wewnątrz, teraz wieje wiatr
widzę i słyszę przodka w wietrze, szumie drzew
są tu i tam równocześnie
jestem tu i tam równocześnie
intuicja człowieka na początku drogi
mądrością na końcu
Belamonte/Senograsta, 13 lipca 2017
magiczny styk lustra i ziarna informacji
- książki, nasiona, człowiek, gamety, trupie ziarna, kostka brukowa -
cud faktu że coś jest myślą
cud Kartezjusza albo błąd, odbicia są przestrzenne i bezprzestrzenne zarazem
choć wszystko jest informacją (listem), nie wszystko jest myślą
i nie wszystko jest życiem
to co jest myślą jest przestrzenne i bezprzestrzenne zarazem
cielesne i niecielesne, albo tylko mniej cielesne - echo, światłowody
- a może ożywić da się wszystko, tylko trzeba umieć czytać -
"obiekty moich myśli to będą figury, to nie będą uczucia,
to będzie chłód nocy wprzągnięty w rozpacz"
- myśl gubi się w Maelstromie nicości -
wampir zamknięty w krwi - nie tak wolny i swobodny jak książki
które odlatują i wytrzepują z siebie myśli,
które opadają i osiadają na rzeczach -
przekazujący się synom i córkom i rozpylona mgła lustrzana
myśląca trzcina i myślący mech i winogrona
i sam myślący - ha,
- oni wszyscy ominąć próbują naturalny kołowrót wcieleń
reinkarnacja to umysł rozmijający się z gatunkiem,
niepełny telepatyczny transfer
- Pytanie: Czy motyl może śnić że jest cesarzem i na odwrót? -
otwierający okno
duch Perdiksa uciekający w przepiórkę gdy spada z wieży
(nie ufaj mistrzom nieśmiały bohaterze)
i Atalanta zmieniona z mężem w lwy gdy kopulują przed ołtarzem
(kary, łaski czy nagrody) - nie cali
nie cały ojciec przenosi się na syna
po śmierci też nie cali i za życia nie cali, a może nie jedni..
nowy człowiek zyskuje jeszcze i jeszcze jednego rodzica
mutacje jako efekty energetycznych podróży informacji z ziaren trupich,
ziaren opowieści, gamet i obserwujących to wszystko bogów, ech..
Belamonte/Senograsta, 12 lipca 2017
Czy tam jest skierowany ku podziemnemu czy nadziemnemu słońcu?
uśpiony Ojciec, zabity, zdradzony, zapomniany żywy - nigdy nie będzie taki sam
szukają go/ją Demeter i Izyda - matki, żony, siostry, przyroda w swych przemianach
a oni zrastają się pod ich staraniami i puszczają nowe pędy
te nowe pędy ku światłu to Horus, to Jezus, to Kora
Hades to Ozyrys, Izyda to zarazem Persefona i Kora i Maryja i Demeter, siostra zbawiciel
kobieta tajemna i widoczna, matka lub żona i siostra
ciągłość przemian to ona
to co ginie i wraca to duch życia wspólnoty, Syn Człowieczy, założyciel Rodu
w nim każdy z nas ma dom
ginie ale wraca
Mrok zabiera, Persefona i Ozyrys są zjednoczeni z Mrokiem
- zasada życiowa u podstaw zjednoczona z mrokiem -
Izyda i Demeter to akuszerki przy reinkarnacji dziecka życia, który był,
założył Miasto, zasadził Ogród, który będzie..
którzy odradzają się w dzieciach, są zasypianiem i przebudzeniami
Matki i Siostry są wiecznotrwałe, nie trzeba ich ratować
są Vorbiusem, są wężami, ich młyn nie zmiele, potrafią zejść i wyjść sobą
ale to nie Matki z Fausta, są zakochane w dzieciach, mężach, braciach, córkach
Matki z Fausta to-nie-my, Mrok to nie my
z Mroku przychodzą Horus i Kora i Jezus
Horus czuje mroczny zew Ojca i z łoża niemocy Izyda musi go wskrzeszać
zanim orszak Re ruszy dalej
Kora musi być małżonką Hadesa jako Persefona
Jezus musi trzy noce podróżować
Kora/Persefona, Horus/Ozyrys, Jezus/Jahwe
ku światłu nadziemnego Słońca idą przez światło podziemnego
Horus mści Ojca, zabija to, co Go zniszczyło, czyli Mrok, Seta
Persefona rozświetla mroki Hadesa, sen męża, obcość
Izyda, Demeter, Maryja płaczą, nawołują, pomagają odwrócić rozpad i stan wegetacji
wiecznego snu
i tak rodzą się, zmartwychwstają ich dzieci
Jezus też mści się za Ojca, mści się za wszystkie kozły ofiarne świata, pokonuje Szatana
odnawia Przymierze i jest Ojcem
bo wszyscy Oni są Jednym
Jest też Inny, jest Mrok, są i będą w Kole
Takie historie dzieją się cały czas
Belamonte/Senograsta, 11 lipca 2017
1. Pierwsi rodzice (z tomu Bądź policzony)
Adam i Ewa, pierwsi ogrodnicy
założyli, uwierzyli w ogród, w którym nie ma śmierci
jabłka mocy Hesperyd - nie wiedzieli które,
były dwa drzewa - zjedli granat z łąki i zasnęli
wciąż śnią sen o wygnaniu w śmierć
jeden ruch ręki i wieczny ogród..
jeden kęs ciekawy..
ogród był zainfekowany
jak długo będą czekać na Syna Jezusa
Adam Orfeusz poszedł za swą żoną Ewą Persefoną
a może Ewa Izyda poszła za swym mężem Adamem Hadesem
- zasada życiowa osoby zjednoczona z mrokiem -
nie żyją od tysiącleci, śnią sen, śnią nas
czas jako wiecznotrwałość odszedł
czas jako ulotność został im dany
bańka mydlana w której się przemieszczają, jest tylko teraz
więzią z tym czego nie ma, jest pamięć
więzią Persefony z Korą
ale gdzie jest Kora a gdzie Persefona
gdzie Adam a gdzie Hades
gdzie góra, gdzie dół
gdzie nić prowadząca do Raju
kiedy Ozyrys zjednoczy się z Horusem
Syn pomści Ojca na wężu Hesperyd, który wtedy miał wychodne
a raczej wypełzne
kiedy mroczny Hades z hali przestrzennych a zarazem bezprzestrzennych odbić
dotrze do Podziemnego Słońca
by zakwitły pędy do nadziemnego
W Raju Rajów bez cieni, bez luster, bez odbić, bez śpiących ziaren
i bez śmierci
Belamonte/Senograsta, 10 lipca 2017
duch jest oknem na zewnątrz
w siebie nie patrzy
śni jedną stroną słoneczną
może podziemni dają mu treści ale wnętrzności z których wróżyli są milczące
jeśli żyjesz żyjesz okiem, cała ta walka tutaj podsłoneczny ogród
skąd wiesz że żyjesz, może jesteś ciałem w ziemi, we wnętrznościach
a teraz śnisz, duchem nie zszedłeś jeszcze do podziemnego słońca
jeszcze tu szukasz twarzy upragnionej, stanu szczęścia
a więc
jest świat podziemny i nadziemny
duchem jestem tu, czy ciałem też? - nie wiem
może, gdy schodzę na drugą stronę, tam do Hadesu, czy mój duch, gdzie on się podziać ma
czy też tam schodzi, czy tam nie umie spojrzeć tutaj
co widzi, robaki, korzenie, prześwity z za tafli, z za szaty
czy tam jest ku czemuś skierowany?
pseudopewnik - ciało żyje, porusza się tutaj, duch w nim jest
co noc w głębokim bezruchu ciała smakuje grób
gdy te ciało się rozkładać zacznie czy nie będzie się ruszać, będzie
zaczniemy w jakimś sensie żyć swoją połową w łonie matki
a duch będzie wracał, nawiedzał tą stronę w której teraz piszę?
przywiązany do miejsc jak kot, albo do ludzi jak pies, albo do rzeczy jak człowiek
czy będzie tam oglądać Asfodele i Hadesa i służyć Persefonie
witać się w progu jako Hades a zarazem przybywać jako rodzic swoich rodziców
i czy zdobędzie swoje marzenie
matkę potem siostrę a na końcu kochankę
- węzeł polimorficznej roli życiowej i pozażyciowej -
i czy jak teraz nie pamiętam mroków zejścia
on nie pamięta nadziemnych radości, albo tylko czasem mu się śnią jako najdziwniejsze sny
i czy powróci jako swój syn Horus
a matka Demeter, siostra Izyda, kochanka Kora, ty sam z nad tafli szukają go wciąż
bo wszyscy oni są jednym
witając się, żegnając, zostając i zapominając
piękna Helena w swoim zaświecie w III Akcie II części Fausta Przed pałacem Menelaja w Sparcie
czeka na zemstę męża
słychać przetaczające się grzmoty i czuć zewnętrzne-wewnętrzne drżenia
kara w postaci nieurodzaju, tęsknoty, rozpadu pseudo-materii i uczucia oddzielenia
niedokończone przejawy woli - zdrady, zemsty, tchórzostwa
przylgnięcia do szkolnych wycieczek zagubionych na wakacjach
tam, w krainie poza czasem
chcą uderzyć w nasz cień
materia - ziemia - ciało i duch i opowieść
to słoneczne to czubek piramidy wyrastającej z ziemi
błonka ducha, wspólna może, może
ziemia to my, komórki to trupki, a roztocza po nas wędrujące
to historia i sny powszechne
a my jesteśmy samotnym bogiem, bogiem ze snów roztoczy
komórki ciała są przenośne (pamięć materii - pamięć komórkowa)
pamiętają ziemię, były u przodków
nawet telepatycznie porozumiewają się z grobami
tworzą całość psychiczną - jestem roztoczem, roztoczem -
wysłannikiem grobów (czułką, odnogą, macką)
mam ja własne i ja uczestniczące w ja całości
(tłumie, społeczeństwie, rodzie)
moje ja też jest ja z mniejszych ja
(? - "myślący mech, winogrona i sperma")
na szczycie jest myśl, wola całości (panpsychizm całości)
zaśpiewajmy
materia - ziemia - ciało i duch i opowieść
czy motyl może śnić że jest cesarzem i na odwrót?
ziarna trupie albo gamety, czy to nie to samo?
miłośnie do ziemi zstępować
czy z kobietą się zbliżać, czy to nie to samo?
czy mgłą wywianą z grobu opadać na kopulującą parę? ech poezja
szydełkująca staruszka i biegacz i opowieść przy ognisku
tralfamadorskie dzieci z nas
powinniśmy rozmawiać z roztoczami, komórkami, innym, bogami
tajemnica rodzenia się naszej świadomości jak za Homera
gdy Syn schodził uwalniać z Piekieł
uwalniać wzrok ku snom dzieci po drugiej stronie
budzić wnętrzności Ziemi i wnętrzności ludzi i ducha
duch śni wspólne sny, komunia żywych i umarłych
nasze ja jest wspólne i odrębne
może tajemnicę znają groby drzewa i wnętrzności z których wróżyć już nie potrafimy
których leczyć już nie potrafimy
więc zakochani szukają się w podziemiach i nadziemiach
w wulkanach, zwierzętach, wietrze, korzeniach, ptakach, bogach
Belamonte/Senograsta, 9 lipca 2017
Dwie koncepcje:
1. duch jako mgiełka otulająca ziemię, powiązany z nią quasi zewnętrzny naddatek i
2. duch jako podróżnik budzący się i zasypiający w przemianach materii,
rozczłonkowywany w jej przemianach, powiązany z nią wewnętrzny czynnik.
Wampir i czysty duch. W reinkarnacji i to i to, rody wierzą w wampiryczność, w krew.
Hindusi w podróżnika mgłę.
W "Echach leśnych" (w "Urodzie życia") i to i to: ziemia nasączona duchem ojca i ojciec we krwi ale i po prostu mowa ptaków, drzew, Ojciec, Ojczyzna jako mgła unosząca się w tym miejscu, wdychana;
mgła=lustro - lustro i mgła są koncepcją pierwszą, ale przecież rozpuszczony we wszystkim duch, ojciec, Ojczyzna to też koncepcja druga - wewnętrznego rozczłonkowanego podróżnika - krew Ojców w ziemi -
3. ale jest to też opowieść przy ognisku, mit to ognisko opowieści, echo życia. To "jakby" koncepcja trzecia
- raz podpada pod ziarno informacji zamknięte w materii(opowiadającym,pamiętającym), a więc koncepcja druga (przy czym czy to świadome siebie czy nie, materialne czy nie, ma ja czy nie, w całości bytu nie sposób orzec),
- ale ponieważ wnika jako "jakby" czysta myśl (nieskalane ziarno informacji poza biologią - magiczny styk świadomości=lustra i ziarna informacji) podpada pod koncepcję pierwszą, zewnętrznego wobec materii ziarna opowieści, czyli lustra, mgły - dryfujący obłok energii, fala, echo leśne -
cud faktu że coś jest myślą, cud Kartezjusza albo błąd..
materia - ziemia - ciało i duch i opowieść..
opętanie ideą Ojca
Ojciec mówi "Bądź taki jak ja, bądź mną"
Wszyscy ci mordercy Ojców służą swoim Ojcom, ale równocześnie jakiejś jednej idei Ojca
na jakimś poziomie są zgodni (wojna w tej grupce nie dąży do jej anihilacji)
Ojciec chce się przenieść wszystkimi możliwymi sposobami -
wampir lub duch lub opowieść
Zagadka tożsamości przez naukę sprowadzona do gry-puzzli genów. A są także i inne puzzle..
W każdym bądź razie klasyczna idea reinkarnacji, ta oddzielająca ducha od ścisłego związku z materią, krwią, rodem zakłada, że informacja zawarta w materii (ziarnach trupich, już nie gametach) zamienia się w energię, lustro, mgłę, opowieść, która może przenieść się na inną materię, odległą. Jeśli tak się nie dzieje, dobrze było by dla duchów żeby się działo, może dobrze i dla gatunków zyskujących nowe cechy (mutacje jako efekt energetycznych podróży). Z tym że taki umysł musi mieć granice stosowne, w ciele człowieka człowiek żyć będzie pełniej niż w ciele komara. Pytanie:
Czy motyl może śnić że jest cesarzem i na odwrót?
Twoje ja odbija porządek społeczności w której żyjesz, to część osadzenia
korzystasz z czajników, prądu, wiedzy nie twojej ale twojej marny dzierżawco
Twa dusza..
Chłopiec słucha opowieści o ojcu i synu a jego ojciec który jest obok..
może słucha swojej historii - o swoim „prawdziwym „ojcu -
ojcu wszystkich ojców
który unosi się nad nimi
który krąży w nich..
na ile można wierzyć matkom? -
to dobra niepewność
Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.
13 stycznia 2026
wiesiek
13 stycznia 2026
tetu
13 stycznia 2026
sam53
12 stycznia 2026
absynt
12 stycznia 2026
wiesiek
12 stycznia 2026
AS
11 stycznia 2026
Sorrowhead (ex Cheval)
11 stycznia 2026
Jaga
11 stycznia 2026
smokjerzy
11 stycznia 2026
violetta