tonę...

tonę...

Z porcelany Jes­tem ciszą. Między pustką A Natchnieniem. Wygasła Niczym wulkan. Tak. Kiedyś nim byłam. Lecz je­den dzień Wys­tar­czył By za­pano­wała cisza Mar­twa cisza We mnie Jestem Niczym Szklana Krucha Filigranowa Laleczka Lecz może Nie tak piękna Niemy Krzyk Lecz może właśnie tak Pow­stała we mnie Praw­dzi­wa muzyka? Tak Połamana I Przezroczysta Tonę… Wśród piękna Me­lodii samotności Rany Ja­wią się tylko Zapisane W głębi spojrzeń Lecz Wciąż Duszę Przeraźliwy Samotny Niemy Krzyk Lecz może właśnie tak Pow­stała we mnie Praw­dzi­wa muzyka? Światło Życie

zuzanna809
13 stycznia 2015 o 19:42

... płyń, płyń....

zgłoś

"Nocna" Nocny Gość
13 stycznia 2015 o 19:48

chyba nie umiem juz..

zgłoś

redlady
14 stycznia 2015 o 01:04

plus za tekst :)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się