pod pewnym względem masz racje ludzie widzą zniekształcony obraz życia spoglądając poprzez pokoleniowe schematy myślowe ;) czas wypoziomować miłej nocy
Dawno, dawno temu, a może wczoraj lub za sto lat, Najbardziej Widzialni nie pamiętają, żyła sobie Wiedźma, szła po razowe bułki na śniadanie i poczuła, że zamienia się w kamień i kurczy.
Kremowy, żyłkowany czerwienią kamyk potoczył się jeszcze trochę, pojęczał i zamarł pod kolumnami najbliższego z budynków; przestał widzieć, słyszeć, ruszać się, mówić, ale pamiętał, kim jest i czuł, że pęknie, jeśli nie odzyska ludzkiej postaci.
Czarownica sama niejeden raz wymawiała zaklęcia, które coś lub kogoś w świecie obracały w głaz, ale teraz żadnego nie mogła sobie przypomnieć, tak samo, jak słów, które odwracały czar. Po prawdzie, te drugie rzadko pamiętała również i zanim stwardniała w drodze do piekarni.
I rzeczywiście, dom, przy którym leżała czarownica, nie wytrzymał jej rozpaczy i arkady zaczęły mu się uginać, a okna falować, tak że nie minęło wielu przechodniów, a budynek wyglądał, jakby pod wodą nabrał giętkości miłosnej tancerki.
Większość z nich nie widziała także i tego, że powietrze zamieniło się w wodę. Niektórym przechodniom wydawało się, że nadal są zajęci tak samo i brnęli przed siebie, złoszcząc się, że jest im tak ciężko.
Inni, gdy poczuli, że nie wiadomo dlaczego nabrali wody w usta i śpieszą się gorzej, za mało pośpiesznie, patrzyli na zegarki w komórkach i jak na zwolnionym filmie przedzierali się do brzegu, tam, gdzie kończyło się dziwnie niewygodne powietrze – na drugą stronę placu.
Najbardziej Widzialni nie mieli pojęcia, jak się to wszystko skończy, dlatego odezwali się Niewidzialni: Przecież nic nie trwa wiecznie – zrzędzili raz po raz chórem, w duetach lub solo, a czasami solo, tyle że jednocześnie lub tuż, tuż za sobą nawzajem. - Nic nie trwa wiecznie - powtarzali cierpliwie, kiedy widzieli, jak Wiedźma szamocze się w kamieniu. Jakby zapomnieli, że Niewidzialne trwa wiecznie. A ponieważ słońce właśnie zaczęło zachodzić, poprosili Nocnego Gościa, żeby przyszedł do wiedźmy.
– Idę – powiedział Nocny Gość. Niewidzialni myśleli, że Gość potrafi pomóc kamykowi. A jedynym zaklęciem na odczarowywanie z kamienia, jakie Nocny Gość w tym czasie znał, było zrobienie obrazu. Dlatego robił go i teraz, aż minęła noc.
Kiedy minęła noc, po drugiej stronie obrazu pojawiła się i usiadła kobieta, która po prawdzie też niewiele różniła się od wiedźmy: rozczochrana i czarno-biała jak archiwalne filmy. Kobieta zaczęła opowiadać, co widzi i w końcu pomyślała, że nie ma już żadnego widzialnego ani niewidzialnego powodu, by kremowy kamyk z żyłkami jak z krwi leżał dłużej pod arkadami.
Bo jednym z zaklęć, odmieniających kamień w człowieka, jakie znała rozczochrana, była obecność drugiej istoty, która umiała zobaczyć, kim lub czym jest to, co się spotkało.
– Przecież dom poczuł rozpacz i tak był widzialnie, jak wiedźma niewidzialnie – pomyślała Rozwichrzona Kobieta. – Dzielił z nią ból. I tyle właśnie wystarcza, nie żeby jakoś zawsze, ale czasami to tak – by świat wrócił do ludzkiej postaci.
Kolumny powoli prostowały się, jak nogi kogoś, kto wstaje z klęczek, i wyciągała się z czaru Wiedźma, która najpierw stawała się ruchliwym i rosnącym, coraz bardziej człekokształtnym głazem, aż zmiękła całkiem, otrzepała się z okruchów kamienia i poszła po bułki dzień później. Co było jeszcze później, wie tylko trochę koniec, trochę nie.
nadrabiam zaleglosci Isso;-) znow jestem czescia opowiesci;-), dzieki wielkie nie ma mnie bo chodze na warsztaty i nie mam czasu zagladac ale zawsze nadrabiam pozdrowienia;-)
zachecam do posluchania muzyki
zgłoś
link jest u mnie zablokowany. Jaki utwor masz na mysli, moze znajde (podalas cala Playlist) Pozdrawiam :)
zgłoś
teraz dodalam dorze ten utwor
zgłoś
tak, dziekuje :) slucham :)
zgłoś
ciekawie dobrana muzyka - wiedźma znaczy mądra a w obrazie zniekształcenie :) pozdrawiam
zgłoś
to zawsze opis mojego stanu- grafika
zgłoś
pod pewnym względem masz racje ludzie widzą zniekształcony obraz życia spoglądając poprzez pokoleniowe schematy myślowe ;) czas wypoziomować miłej nocy
zgłoś
troche co innego mialam na mysli ale i z twoja teza sie zgadzam
zgłoś
warto spojrzec i posluchac:))))
zgłoś
wątpię..
zgłoś
nie wątp...
zgłoś
Okej, było sobie Osiem Nocnych Gościnnych Opowieści. Od dziś będzie ich dziewięć.
zgłoś
I, jako i zwykle, Nocna :-), możesz, jeśli chcesz, iść ze mną lub nie.
zgłoś
Dawno, dawno temu, a może wczoraj lub za sto lat, Najbardziej Widzialni nie pamiętają, żyła sobie Wiedźma, szła po razowe bułki na śniadanie i poczuła, że zamienia się w kamień i kurczy.
zgłoś
o, padme. hej, padme :)
zgłoś
Kremowy, żyłkowany czerwienią kamyk potoczył się jeszcze trochę, pojęczał i zamarł pod kolumnami najbliższego z budynków; przestał widzieć, słyszeć, ruszać się, mówić, ale pamiętał, kim jest i czuł, że pęknie, jeśli nie odzyska ludzkiej postaci.
zgłoś
Czarownica sama niejeden raz wymawiała zaklęcia, które coś lub kogoś w świecie obracały w głaz, ale teraz żadnego nie mogła sobie przypomnieć, tak samo, jak słów, które odwracały czar. Po prawdzie, te drugie rzadko pamiętała również i zanim stwardniała w drodze do piekarni.
zgłoś
Teraz tak dusiła się i szarpała bezgłośnie w zastygłej powłoce, że i kamień by zmiękł z żalu. Gdyby tylko nie był nią samą.
zgłoś
I rzeczywiście, dom, przy którym leżała czarownica, nie wytrzymał jej rozpaczy i arkady zaczęły mu się uginać, a okna falować, tak że nie minęło wielu przechodniów, a budynek wyglądał, jakby pod wodą nabrał giętkości miłosnej tancerki.
zgłoś
Ludzie byli bardzo zajęci przechodzeniem, więc niczego nie zauważyli.
zgłoś
Większość z nich nie widziała także i tego, że powietrze zamieniło się w wodę. Niektórym przechodniom wydawało się, że nadal są zajęci tak samo i brnęli przed siebie, złoszcząc się, że jest im tak ciężko.
zgłoś
Inni, gdy poczuli, że nie wiadomo dlaczego nabrali wody w usta i śpieszą się gorzej, za mało pośpiesznie, patrzyli na zegarki w komórkach i jak na zwolnionym filmie przedzierali się do brzegu, tam, gdzie kończyło się dziwnie niewygodne powietrze – na drugą stronę placu.
zgłoś
Najbardziej Widzialni nie mieli pojęcia, jak się to wszystko skończy, dlatego odezwali się Niewidzialni: Przecież nic nie trwa wiecznie – zrzędzili raz po raz chórem, w duetach lub solo, a czasami solo, tyle że jednocześnie lub tuż, tuż za sobą nawzajem. - Nic nie trwa wiecznie - powtarzali cierpliwie, kiedy widzieli, jak Wiedźma szamocze się w kamieniu. Jakby zapomnieli, że Niewidzialne trwa wiecznie. A ponieważ słońce właśnie zaczęło zachodzić, poprosili Nocnego Gościa, żeby przyszedł do wiedźmy.
zgłoś
( :d )
zgłoś
– Idę – powiedział Nocny Gość. Niewidzialni myśleli, że Gość potrafi pomóc kamykowi. A jedynym zaklęciem na odczarowywanie z kamienia, jakie Nocny Gość w tym czasie znał, było zrobienie obrazu. Dlatego robił go i teraz, aż minęła noc.
zgłoś
Kiedy minęła noc, po drugiej stronie obrazu pojawiła się i usiadła kobieta, która po prawdzie też niewiele różniła się od wiedźmy: rozczochrana i czarno-biała jak archiwalne filmy. Kobieta zaczęła opowiadać, co widzi i w końcu pomyślała, że nie ma już żadnego widzialnego ani niewidzialnego powodu, by kremowy kamyk z żyłkami jak z krwi leżał dłużej pod arkadami.
zgłoś
(heh, fajnie tak iść z kimś przez bajkę:)
zgłoś
Bo jednym z zaklęć, odmieniających kamień w człowieka, jakie znała rozczochrana, była obecność drugiej istoty, która umiała zobaczyć, kim lub czym jest to, co się spotkało.
zgłoś
– Przecież dom poczuł rozpacz i tak był widzialnie, jak wiedźma niewidzialnie – pomyślała Rozwichrzona Kobieta. – Dzielił z nią ból. I tyle właśnie wystarcza, nie żeby jakoś zawsze, ale czasami to tak – by świat wrócił do ludzkiej postaci.
zgłoś
I to było właśnie to czasami.
zgłoś
:d
zgłoś
Kolumny powoli prostowały się, jak nogi kogoś, kto wstaje z klęczek, i wyciągała się z czaru Wiedźma, która najpierw stawała się ruchliwym i rosnącym, coraz bardziej człekokształtnym głazem, aż zmiękła całkiem, otrzepała się z okruchów kamienia i poszła po bułki dzień później. Co było jeszcze później, wie tylko trochę koniec, trochę nie.
zgłoś
o, to bardzo możliwe, padme :)
zgłoś
I Tobie, i Tobie miłego, padme :)
zgłoś
P.s. Rozczochrana włączyła sobie piosenkę i snickła. Aż do następnego razu :-) pozdrowienie dla Ciebie, Nocna :-)
zgłoś
http://www.youtube.com/watch?v=bWSxELGNShk
zgłoś
nadrabiam zaleglosci Isso;-) znow jestem czescia opowiesci;-), dzieki wielkie nie ma mnie bo chodze na warsztaty i nie mam czasu zagladac ale zawsze nadrabiam pozdrowienia;-)
zgłoś
yhm, znowu jesteś częścią opowieści, Nocna :-)
zgłoś
p.s. jak to "nie masz czasu"? przecież masz, tyle że teraz na co innego niż wirt. masz czas na warsztaty w realu ;-)
zgłoś
mam pozytywne role w tych opowiesciach;-)
zgłoś
tak :-)
zgłoś
no nie mam czasu na truml;-)
zgłoś
o, to, to ;-) za to, dla równowagi widocznie, Truml ma czas dla Ciebie
zgłoś
tak;-)
zgłoś
Oko Wiedźmy to nie oko cyklonu :).
zgłoś
dobrze to wszystko współgra
zgłoś