"Nocna" Nocny Gość
28 lipca 2013 o 23:25

piosenka ci sie moze spodobac Issa

zgłoś

issa
28 lipca 2013 o 23:34

hm. słowa-drapieżniki w łagodnej melodii

zgłoś

Joha
2 sierpnia 2013 o 16:17

Skojarzyłam z dzieciństwem, z jego fantazjami. Budowaliśmy łodzie, domki itp.. Czy byliśmy wariatami ? Nie, dziećmi z bujną fantazją, które nie znały nudy :)

zgłoś

"Nocna" Nocny Gość
2 sierpnia 2013 o 22:02

dowolna interpretacja dzieła oczywiscie. mile skojarzenia. pozdrawiam

zgłoś

issa
19 sierpnia 2013 o 10:05

Czas na dwunastą.

zgłoś

issa
19 sierpnia 2013 o 10:05

I, jako i zwykle, możesz iść razem ze mną, Nocna, lub zostać i poczekać, jeśli tak wolisz :-)

zgłoś

issa
19 sierpnia 2013 o 10:09

Dawno, dawno temu, a może wczoraj lub jutro, Najstarsi Ludzie nie pamiętają, przypłynęła sobie poplamiona światłem łódź wariatów. Bezgłośnie zapuściła korzenie w mięśnie, w ciele, które wydawało się tak obce, że nikt nie brał go za ludzkie, razem z tym, kim było ciało.

zgłoś

issa
19 sierpnia 2013 o 22:07

:)

zgłoś

issa
19 sierpnia 2013 o 10:11

Ziemia miejscami je przysypywała, bezludniejąca w szelestach liści – brązowiały, gdy kołysały je drzewa – i przemykały tam strachy.

zgłoś

issa
19 sierpnia 2013 o 10:13

Strachy bały się tak bardzo, że wiały i przed sobą nawzajem, i przed każdym przechodniem, którego raczej wyczuwały niż widziały, i przed sobą samymi – dlatego stawały się niewidzialne, choć tak naprawdę przybierały jedynie kształty otoczenia, żeby nie przestraszyć się i nie uciec na śmierć.

zgłoś

issa
19 sierpnia 2013 o 10:17

Najbardziej pragnęły odpłynąć tam, gdzie jest bezpiecznie, więc pojedynczo podkradały się do Łodzi Wariatów. Strach chwytał ją za burtę, ale za każdym razem trzeba było czmychać przed innym ze strachów, który również marzył o ucieczce w bezpieczeństwo – i tak nie rozpoczęła się żadna z rejterad w spokojne miejsce.

zgłoś

issa
19 sierpnia 2013 o 10:19

Za to potężniały korzenie łodzi, bo pewniejsze są stałe miejsca, te, które się nie chyboczą przy lada podmuchu – im dłużej łódź cumowała na ciele, tym większa była nadzieja, że nie grozi jej odpłynięcie.

zgłoś

issa
19 sierpnia 2013 o 10:23

(i, ponieważ to jedna z trudniejszych Nocnych Dróg, poczeka teraz trochę, zanim pójdę dalej)

zgłoś

issa
19 sierpnia 2013 o 11:17

Bo ze Strachem przy wiosłach łódź najczęściej dryfuje, przeto lepiej nie wypuszczać jej na głębiny inaczej niż z rozrastającą się kotwicą: chroni przed strachem drewno, na którym ma nikogo, czyli ze Strachem, który właśnie daje drapaka, udając łódź na wodzie gęstej jak ciało.

zgłoś

issa
19 sierpnia 2013 o 12:01

Z im większą mocą bezruch obejmował ciało stopniowo zasypywane ziemią i przerastające drewnem, żyjącym w pniach drzew i balach łodzi, tym mniej groźnie wyglądała dla Strachów ziemia-woda, bo im bardziej nieludzka, tym bliżej było do spokoju mieszkańcom.

zgłoś

issa
19 sierpnia 2013 o 12:03

Ale i tak od czasu do czasu któryś ze Strachów z taką tęsknotą fantazjował o podróżach poza własne granice, że port, w którym kotwiczyła Łódź Wariatów, zaczynał bulgotać jak we wrzątku, ruszać się jak w sztormie czy trzęsieniu ziemi, aż reszta strachów-marzycieli przerażała się bez granic.

zgłoś

issa
19 sierpnia 2013 o 12:04

Tam, na przejściu poza krańce świata, syrena śpiewała pieśni Strachów, w których refrenem było najczęściej: pozwól mi odejść.

zgłoś

jeśli tylko
19 sierpnia 2013 o 12:07

przepraszam, ale tu mam skojarzenie z przesławnym Elvisem (wpadła z buciorami ;))

zgłoś

issa
19 sierpnia 2013 o 12:08

o, jeśli tylko ;d hej, jeśli :)

zgłoś

issa
19 sierpnia 2013 o 12:09

p.s. wydaje się, że to jest bajka, w której buciory są całkiem na miejscu: trzeba mieć dobre buty do wędrówek; przecież ja nawet nie wiem, czy Strachy biegają na bosaka :)

zgłoś

issa
19 sierpnia 2013 o 12:05

Ktokolwiek przyszedł w pobliże Łodzi Wariatów, dochodził przy burcie do myśli, że zabłądził. I dlatego i bajka zasupłała się, zacisnęła jak węzeł liny: nie wiedziała, jak i którędy ma popłynąć łódź, żeby przy syrenie nie roztrzaskała się na skałach i nie utonęła pod ziemią.

zgłoś

issa
19 sierpnia 2013 o 12:07

Dlatego znów zatrzyma się na trochę również wędrowiec, który obiecał, że spróbuje przejść niektórymi z Nocnych Dróg.

zgłoś

issa
19 sierpnia 2013 o 14:25

Okej. Nie ma co siedzieć i dumać bardziej niż to naprawdę konieczne. Idziemy dalej.

zgłoś

issa
19 sierpnia 2013 o 14:27

W najbardziej sprzyjającym z możliwych czasie obok supła stanął Nocny Gość, chociaż bardzo się bał i wolałby zostać jak najdalej stąd. Zjawił się tak, jak już nie pierwszy raz - na odludziach, które ten i ów gotów byłby włożyć między bajki i zapomnieć o nich.

zgłoś

issa
19 sierpnia 2013 o 14:28

– Unieruchomię to. Żeby było tak nieludzkie, jak tylko może być – powiedział Nocny do Wędrowca. I jak powiedział, tak zrobił.

zgłoś

issa
19 sierpnia 2013 o 14:30

I tak zatrzymała się następna grafika, a z nią legowiska Strachów, Strachy i wszystko dookoła, czym stawały się i co stawało się nimi w ucieczkach.

zgłoś

issa
19 sierpnia 2013 o 14:30

Ucichły liście. Zamarło kołysanie.

zgłoś

issa
19 sierpnia 2013 o 14:32

Ktoś zza ramy zobaczył, jak poruszają się korzenie Łodzi Wariatów i usłyszał, jak trzeszczą; w łodzi usiedli Nocny Gość i jego Wędrowiec, ponieważ wydawało im się, że to jedyne miejsce, z którym być może wydostaną się poza wykończony obraz.

zgłoś

issa
19 sierpnia 2013 o 14:34

Tak samo jak Strachy z tamtej ziemi, obydwaj, Nocny i jego Gość, we wnętrzu Grafiki zrobili się niewidoczni, bo przecież czuli strach: choćby i zmartwiał najmocniej, nie mogło go nie być całkiem również i tam, gdzie go zamieniono w obraz. Tak samo, jak pomimo strachu nie mogło być tam teraz większego spokoju niż jest.

zgłoś

issa
19 sierpnia 2013 o 14:36

Łódź, może dlatego że należała do Wariatów, a może dla czegoś innego, z korzeniami na wierzchu odpłynęła w świat poza ramę. Na obrazie została pamięć o niej, ale że była pamięcią wyjątkowo wierną własnemu przedmiotowi, przygodni widzowie wierzyli, że oglądają łódkę, nie wspomnienie.

zgłoś

issa
19 sierpnia 2013 o 14:38

Gdy Wędrowiec wrócił do domu, zobaczył, jak nie raz już, że wśród dróg, których można nie zgubić, są i takie, które można jedynie z kimś innym przejść samemu w trochę koniec, trochę nie.

zgłoś

issa
19 sierpnia 2013 o 14:39

P.s. Jeśli syrena i/lub Elvis się zmęczą, może zastąpi ich na trochę inny przybysz :d

zgłoś

issa
19 sierpnia 2013 o 14:39

http://www.youtube.com/watch?v=pTwp64a0t34

zgłoś

issa
19 sierpnia 2013 o 14:39

Pozdrowienie Agnieszki, Nocna :-)

zgłoś

selinka
14 lutego 2014 o 09:39

wydmy widzę i tajemnice z dzieciństwa...

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się