gawęda o skrzypku i diable

gawęda o skrzypku i diable

http://www.youtube.com/watch?v=GozIKV1fm6E&list=FLh76nCeaegh4Zuut0p67ypw

hossa
19 lipca 2013 o 13:53

fajne, bajkowa grafika i razem z tytułem:)

zgłoś

"Nocna" Nocny Gość
19 lipca 2013 o 13:54

dzieki;-)

zgłoś

hossa
21 lipca 2013 o 11:28

:)

zgłoś

jeśli tylko
19 lipca 2013 o 13:56

Pogawędź jeszcze :)

zgłoś

"Nocna" Nocny Gość
19 lipca 2013 o 13:58

tz. wiecej takich?

zgłoś

jeśli tylko
19 lipca 2013 o 14:52

może cykl?

zgłoś

"Nocna" Nocny Gość
19 lipca 2013 o 14:54

to świetna myśl dzieki;-)

zgłoś

issa
19 lipca 2013 o 23:06

No nic to. Czas na mnie. Pójdę dziś tędy spać. Dobrej nocy obecnym i nieobecnym http://www.youtube.com/watch?v=CJA69C6SlRk

zgłoś

"Nocna" Nocny Gość
19 lipca 2013 o 23:07

jeszcze przed sanem wpadnij do nowej

zgłoś

Sabi
22 lipca 2013 o 21:43

jak odcisnięte na płycie pliśniowej(chyba tak to się zowie)

zgłoś

"Nocna" Nocny Gość
22 lipca 2013 o 21:44

tak? nawet nie wiem;-)

zgłoś

issa
8 sierpnia 2013 o 09:10

Ta ma być następna w podróży.

zgłoś

issa
8 sierpnia 2013 o 09:12

Jest chyba nielekka - uprzedzam. No, ale zobaczymy, jak pozwoli się przejść.

zgłoś

issa
8 sierpnia 2013 o 09:14

Dawno, dawno temu, a może wczoraj lub jutro – Najstarsi Ludzie mówili, ale za cicho – był sobie mur, a w jego wybrzuszeniu czerniała dziura od klucza, którym był sam diabeł. A był sam, bo z kim on mógłby być, nie wiedział Nikt, nawet sam diabeł.

zgłoś

issa
8 sierpnia 2013 o 09:15

Za murem i przed nim sterczały drzewa: te pierwsze, w oddali, wyglądały jak obrastające czymś maszty statków spod ziemi, tym drugim, bliżej, niższym, pnie chudły, jakby miały zamienić się w struny, a na wyższych z drzew mieszkały potwory – udawały konary, więc ich nie było.

zgłoś

issa
8 sierpnia 2013 o 09:18

Cały świat wokół powstał ze zbitych liści i sierści potworów: tak długo blaszki z ogonkami i włosy obijały się o powietrze i układały jeden obok drugiego, aż najpierw zaczęła krążyć w pustce wśród drzew, i zatrzymała się, spadzista ziemia, a później urosła na niej ściana; tam diabeł wydrążył przejście do niewiadomokąd.

zgłoś

issa
8 sierpnia 2013 o 09:20

Z drzewa-masztu pazurami wydrapał skrzypce, umocował struny z drzew chudnących i czasami grał przed dziurą od klucza, ale o diablej muzyce Nikt nie umiał powiedzieć niczego pewnego.

zgłoś

issa
8 sierpnia 2013 o 09:22

[Przybysze spoza Świata Zbitych Liści i Sierści twierdzili, że przypominała im trochę to: http://www.youtube.com/watch?v=qbJA8ASWFFg]

zgłoś

issa
8 sierpnia 2013 o 09:25

Niebo tam było białą płachtą, przez którą przeciekało, nie spadając, coś ciemnordzawego; diabeł nazwał ją Niebotamem i odtąd Niebotam słuchał skrzypiec, wiernie jak pies.

zgłoś

issa
8 sierpnia 2013 o 09:26

Pewnego razu Diabeł wrzasnął do Niebotama: – Spadaj!

zgłoś

issa
8 sierpnia 2013 o 09:30

Bał się, marzł, ciemniał i sztywniał, i chętnie by się nakrył, ale nie miał czym. Krzyk wydał się tak malutki przy wielkim, płaskim Niebotamie, że i sam diabeł się zaśmiał, i struny zabrzęczały jak rozbawione: to nie był pies, którego można wytresować – robił, co chciał, i słuchał, jak potrafił, czyli wisiał nad ścianą i strzegł jej w milczeniu.

zgłoś

issa
8 sierpnia 2013 o 09:31

(a teraz na trochę snicknę gdzie indziej; wrócę niebawem)

zgłoś

issa
8 sierpnia 2013 o 10:29

Im dłużej grał skrzypek, tym więcej muzyka opowiadała o podziemnych statkach. Najwcześniej śpiewała o pokładach, na których ludzie patrzą w górę, tak jakby pragnęli wypatrzyć do cna całe ciemne, nieprzejrzyste niebo nad sobą.

zgłoś

issa
8 sierpnia 2013 o 10:32

Mijały dni, toczyły się noce, i wiele ich było, zanim z muzyki zaczęły się wysnuwać obrazy z mórz, po których dawno, dawno temu, a może wczoraj lub jutro, Najstarsi Ludzie wiedzą, ale nie powiedzą, płynęły statki. I zawijały do ruchliwych portów, pełnych pstrokatych kolorów i hałasu, nad którymi czuwał Niebotak.

zgłoś

issa
8 sierpnia 2013 o 11:10

Diabeł patrzył i nasłuchiwał, jak ze strun z Chudnących Drzew wyciekają mgielne obrazy i migoczą; kiedy odpływały, żeglowały ku górze - zjadał je Niebotam.

zgłoś

issa
8 sierpnia 2013 o 11:12

A im dłużej grał skrzypek, tym istoty świata z melodyjnej mgły stawały się wyraźniejsze, aż w końcu tak im się wyostrzyły brzegi, że diabeł poczuł, jak ranią mu oczy, więc je zamknął, a wtedy one haratały powieki. Ale i to było do zniesienia, ponieważ i tymi obrazami karmił się Niebotam.

zgłoś

issa
8 sierpnia 2013 o 11:14

Pożerał jednakowo wyspy z wód, kontynenty i wszystko, co na nich marniało i kwitło. Skrzypek miał dość apetytu Niebotama, ale nie wiedział, jak pozbyć się stworzenia. Wprawdzie, jako się rzekło, Skrzypek wydrążył przejście, ale było zamknięte, bo Diabeł nie wiedział, że jest kluczem do niego.

zgłoś

alt art
8 sierpnia 2013 o 11:18

nareszcie nos zadzierasz..

zgłoś

issa
8 sierpnia 2013 o 11:32

Ale im dłużej grał instrument z Drzewa-Masztu, tym więcej z nut zostawało w Świecie z Sierści i Zbitych Liści, tak że i Strażnik Niebotam przestał nadążać z uprzątaniem dźwięków i iskrzących z melodii obrazów.

zgłoś

issa
8 sierpnia 2013 o 11:33

I dlatego, dawno, dawno temu, a może wczoraj lub jutro, Najstarsi Ludzie będą pamiętać, z jednej z potraw został Nocny Gość. Usiadł pod małym Chudnącym Drzewem, podparł dłonią brodę, a skrzypce zagrały dla niego Pieśń Jakiej Jeszcze Nie Było.

zgłoś

issa
8 sierpnia 2013 o 11:36

Kiedy pieśń umilkła, Skrzypek, zdziwiony, rozejrzał się i zobaczył Nocnego Gościa. – Czy możemy stąd wyjść? – zapytał, a głos był chyży jak umykająca jaszczurka. – Nie wiem – powiedział Nocny Gość i wszystko ucichło, razem z mlaskaniem Niebotama. – Zawsze byłem sam – odezwał się wreszcie znów Skrzypek. – Wiem – odparł Nocny Gość.

zgłoś

issa
8 sierpnia 2013 o 11:41

Zastanawiał się, skąd się wziął wśród tych Zbitych Liści i Sierści, z Diabłem jak sama muzyka przed sobą, a Najstarsi Ludzie mówili, że Nocny Gość zgodził się iść na drugą stronę, pod warunkiem, że Diabeł pójdzie pierwszy.

zgłoś

issa
8 sierpnia 2013 o 11:46

I tak Diabeł, który tak długo, długo nie wiedział, jak otworzyć mur, zniknął w jego czarnej jamie, bo nie był już sam.

zgłoś

issa
8 sierpnia 2013 o 11:48

Za nim, skoro obiecał, zanurzył się w czerni Nocny Gość. Najstarsi Ludzie mówią, że dwaj wędrowcy szli w ciemności, która nie miała końca, ale przebyli ją bez zguby, ponieważ muzyka rozjaśniała i pokazywała im drogę.

zgłoś

issa
8 sierpnia 2013 o 11:58

Na tej drodze diabeł wprawdzie mieszkał w skrzypku, ale jak w przytulnej dziupli, w której można zasnąć po diabelskiej podróży, więc zasnął i mógł wreszcie odpocząć. Śnił o statkach pod ziemią i płomieniach, które rozjaśniają ich pokłady. Ale to tylko na początku. Później, po drugiej stronie, przy kołysankach z portów pełnych pstrokatych barw i hałasu, zaczął śnić tak, jakby czuwał nad nim Niebotak.

zgłoś

issa
8 sierpnia 2013 o 12:01

Dlatego Nocny Gość i Skrzypek mogli odtąd wędrować po świecie, z muzyką, przy której ludzie rozjaśniali się, uspokajali i cichli, bo myśleli o morzu, które trochę się kończy, a trochę nie.

zgłoś

"Nocna" Nocny Gość
9 sierpnia 2013 o 21:04

Jestem czescia tej opowiesci nie tylko za pomoca mojej pracy ale i twojej tresci piekna opowiesc;-)

zgłoś

issa
9 sierpnia 2013 o 22:56

yhm, jesteś :-)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się