Skradliśmy nasze dłonie
poświęconym obrączkom
splatając je w kasztanowej alei.
Nieprawe łoże czekało na rozkosz
od dawna nieznaną prawemu.
Ręce na nowo rzeźbiły ciała,
oczy płonęły blaskiem dusz,
błogosławiło źródło westchnień
i śpiew ptaków.
Rozstanie było oczywiste
jak wschód słońca
i niezachodząca tęsknota
schnących w kieszeniach
kasztanów.
kochany, kochany lecą z drzewa jak z nieba kasztany...... https://www.youtube.com/watch?v=heLxqkivI3s --- Bywało lepiej :)
zgłoś
...-lecą lecą... Bosanóżko...Robiło się z nich różne rzeczy.... kasztanowy dziecięcy raj..:)))
zgłoś
zajęcie dla dziadka na późne latka :)
zgłoś
..pozdrawiam kasztanowo, Jerzyku!:)))
zgłoś
ożywia..
zgłoś
...hmmm...nooo, Jeślinko....pewnie ożywia....:)))
zgłoś
aaalee to ten no ;))) to nie o kasztanowych ludkach ??,( że tak przedmówcy "spłaszczają ") ;))))
zgłoś
... no Muanku, Ty się zawsze doooomyślisz! Buź.::)))
zgłoś