10 lipca 2013
szczera rozmowa w porannym autobusie
Oto wstałem o czwartej
Jak co dzień
Jak co dzień
Powitał mnie przyjaciel
dobrodziej
dobrodziej
I choć tak się starałem
zaspałem
zaspałem
Z poduszeczek mej lapy
pazury
pazury
Nie chciałem go zranić
i zabić
i zabić
Lecz czułem się silny
on słaby
on słaby
Teraz już nie ma przyjaciół
jak kiedyś
jak kiedyś
tak szybko odchodzą
do ziemi
do ziemi
19 stycznia 2026
Jaga
19 stycznia 2026
tetu
19 stycznia 2026
sam53
19 stycznia 2026
sam53
18 stycznia 2026
Arsis
18 stycznia 2026
Atanazy Pernat
18 stycznia 2026
violetta
18 stycznia 2026
sam53
18 stycznia 2026
smokjerzy
18 stycznia 2026
Jaga