Ten wiersz to nie wiersz
ponieważ chcę napisać prawdę
Tysiąc jest ich tysięcy
każdy stanowi wyzwanie
zagadkę
Nie powiesz że boli rozstanie
piszesz
ptaki czarne sfrunęły z świetlistego gniazda
zanim oznajmisz jak tańczyć wspaniale
stwierdzasz że w ruchu jest piekło i niebo
jedno drugiemu obce i jakże niedalekie
dlatego nim miłość wyrazisz najtrafniej
jakże to niejasne jakie pogmatwane
Twoje myśli wrażliwość otwartość sumienie
gust słów smakowanie w beztroskim zapamiętaniu
rozumienie i czucie materii i źródeł
tworzenie intencjii
ta oddziela
tamta szaty rozdziera
ta przystanęła
ta pędzi
ta zabiera
ta daje
ta tłumaczy
ta na nowo wciąż stawia pytanie
Zanim wszystko co żyje
bezczelnie przeminie
Najwznioslejsze najpierwsze
zacznie trącić banałem
opiszę że jestem
poznaję to po tym
że wątpię we wszystko
o czym napisałem
wiersz
zgłoś
unikam prawdy i aniołów..
zgłoś
Chcieć nie znaczy móc ... :-P
zgłoś
chyba Cię nieco poniosło autorze. felietonistyka udająca poezję? :)
zgłoś
Każda forma, czy to słowa, czy dzieła plastycznego, obrazu, dźwięku a nawet mistrzowskiej kuchni, jest dla mnie poniekąd opisem jakiegoś stanu umysłu. Może zbyt śmiało wyraziłem swój, lecz przecież to dyskusja żyje nie utwór który z chwilą powstania dla mnie umarł, być może dając życie innym w innych. Niech żyje heurystyka! Pozdrawiam.
zgłoś
he he:))
zgłoś