mam tyle rąk ile myśli
otacza mnie szarością
trudno wchłaniać do
wewnątrz kamienność
teraz
roznoszę w sobie życie
może jutro
pozbieram okruchy skalne
boli mnie to co wczoraj
nie istniało pozornie
cały chłód z mojego ciała
spłynął jak lodowe sople
pozostały na stopach
cienką linią pomiędzy
przebija smutek i zatroskanie, serdeczności Ame:))
zgłoś
Przebijam uśmiechem ;-) dużo ciepła w życiu Jerzy :-)
zgłoś
teraz rozumiem Twój paluszek dla mojego...listka. Pozdrawiam:) Wesołych Świąt
zgłoś
Uśmiechniętych Tobie Szafranko ;-)
zgłoś
a powinno wyboleć...wtedy.:)
zgłoś
dwie pierwsze
zgłoś
może jutro..
zgłoś
ciekawie
zgłoś