cienka smuga świateł
deski nad stropem
w teczce kilka szkiców
w głowie niezapisane słowa
dostarczyciel czarnych kamieni
porozcinał krzyk
blacha straszy rdzą
halny w głowie
zatrzaśnięte wieko kufra
w piwnicznej wilgoci
paździerzowe półki
pełne mroku
drewniane drzazgi głęboko
w skórze
skrzypiący ugięty parkiet
podłogi
to niezrozumienie wyrzeźbione
dłutem w hebanowej
wyobraźni
Jedyne, co można zarzucić, to wyliczankę, ale....!!!! /Rwana narracja/, potrzebna jest TAKIEMU metaforycznemu ujęciu. Pochylam się nad każdą frazą i próbuję ją rozwikłać, po swojemu, bo : /rozpleciona tęcza nie traci nic ze swego piękna/, jak napisał Dawkins, w /Bogu urojonym/.
zgłoś
Wiersz bardzo,w moim ulubionym, ukochanym stylu, gdzie odbiorca musi nadążyć za podmiotem, bo inaczej zostanie sam w gęstym lesie.
zgłoś
Taką konwencję chciałam zachować, wyliczyć stan emocjonalny. porwać myśli i zatrzymać halny...;-)))
zgłoś
Dobra tam, można sobie takie frazy rozsupływać jak się komu zechce. Ale czemu służy kursywa? Halny pochyla literki, czy to taka pretensjonalność niepotrzebna?
zgłoś
Zdecydowanie halny pochylił litery... ;-))) proste, uważasz są niepretensjonalne? i tak wiele wnoszą jak wynoszą głębi w słowach...;-))), a tak naprawdę to nie chcą się wyprostować... ;-I
zgłoś
Może obróć komputer pod wiatr?
zgłoś
Tia... wiatr jest dziś wszędzie, nawet w duszy...;-)))
zgłoś
dla mnie to krzyk, czy musze dalej, pozdrawiam szelest:))))
zgłoś
Nie czytałam wcześniej. Ale coś w nim - metoda, słowa, kształty, forma - pasuje do mojej "układanki". Pozdrawiam!
zgłoś
wspólne myśli, czasami myśli łączą słowa. jak przeczytałam Twój, zaraz pomyślałam, ludzie czasami się nie znają, ale emocje mają tak podobne ;-) pozdrawiam eyesOFsoul
zgłoś