19 kwietnia 2011

poezja

Ame
Ame

Drozdy

wiedziałam że cię spotkam
jesienią
pomiędzy liści szelestem
a powrotem

czy czarna parasolka
może łapać motyle
te ulotne chwile
pajęczynowych myśli

co teraz z tą energią
zgromadzoną
na przedmieściach
straconych chwil

pojawiłeś się z tak
ogromnym bagażem
uczuć
czy udźwignę ten
ciężar

mężczyźni którzy otarli się
o moją przestrzeń
nie przekroczyli progu

stoisz na granicy dotyku

na parapecie
drozdy Lynch’a

Marzena Przekwas-Siemiątkowska
19 kwietnia 2011 o 12:32

/co teraz z tą energią / zgromadzoną / na przedmieściach / straconych chwil/, piękne! Podobają mi się te przedmieścia. /mężczyźni którzy otarli się / o moją przestrzeń / nie przekroczyli progu /, właściwie wiersz mógłby skończyć się na tych dwóch strofach są najlepsze! Wiesz, tak mi się skojarzyło /parasol nie chroni od łez/... Twój wiersz taki nastawiony na dotyk, ale ...Hmmm, więcej w nim braku światła aniżeli w czerni!

zgłoś

Ame
19 kwietnia 2011 o 18:08

W filmie " Blue Velvet " pojawienie się drozdów zwiastuje normalność i spokój, zwiastuje nadzieję... dlatego stoi na granicy dotyku i muszą być drozdy. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam liści szelestem;-)))

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się