2 stycznia 2014

poezja

Ame
Ame

Artystia

wymóżdżoną. wzorowo wyjałowioną
prawą i lewa prowadzi. dzień. piąta
błąd. spada daleko szósta oszusta usta

wstała i co z tego. nadal chce spać
albo nie. pójdzie dalej wstąpi do piekieł
po drodze właśnie tam ma właśnie

oko łzawi biernie. malowane wytrzyma
będziesz ślepa. nawiasem złącz. plącz
kręć koło. obracaj chłodno pęka szkło

wraca rozbiera myśli. wrzask. uszy
uszyj zaceruj. nie mów nic. nic jest.
obroni się. sucha leczy wilgoć kładzie

skrzydło zostaje. czerwone odwraca
barwa rośnie. kłuje. zjada różę trawi
kolce dławią. skrzyżowała ciernie

Magdala
2 stycznia 2014 o 21:51

niesamowity wiersz, Ame. niesamowicie sugestywnie dramatyczny. dawno Cię nie było. witaj! :)

zgłoś

Magdala
2 stycznia 2014 o 21:54

znam go już - zasmuciłaś :* ale stoję z tyłu :) oprzyj się.

zgłoś

Ame
2 stycznia 2014 o 22:27

Moja Magi Mag, to miłe, że witasz. Człowiek w życiu tak naprawdę nie odchodzi tak sobie. Odchodzi, bo widocznie tak uznał. Do Trumla mam wielki sentyment. Te słowa wybrałam na dziś. Miło, że pamiętasz.

zgłoś

Magdala
2 stycznia 2014 o 22:32

Człowiek NIGDY nie odchodzi tak sobie :*

zgłoś

Jerzy Woliński
3 stycznia 2014 o 20:47

miło znowu zatopić się w takie strofy:)

zgłoś

Ame
4 stycznia 2014 o 22:16

Jurku, to balsamiczne słowa. Jarku, Twój odbiór jest dla mnie ważny.

zgłoś

Bazyliszek
22 sierpnia 2014 o 23:13

jak to fajnie, ze zyjemy tu, tu gdzie nawet kobiety maja prawo, jalby ten swiat byl szary, bez takich wierszy, jak zawsze meski kapelusik:)))podziwiam;)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się