Yaro, 26 października 2013
mówisz mi
o niebie o raju
nie wiem czy zasługuję na piekło
jestem
zagubiony
na Atlantydzie wyobraźni
marzeniom dam upust
wypiję z kumplami
absynt na nogi postawi
jeden więcej powali
nie mów mi co dalej
nie pytaj
daj spokój spokojowi
Yaro, 26 października 2013
porzucony
na pustkowiu jak tumany kurzu
biegnę na oślep
wiatr sypie po oczach piachem
przenika strach jak ulewny zimny deszcz
pod koszulą pot piecze skórę
potrzebuję wody jak ciepła twych dłoni
kilku słów nadziei
żmije wokół mnie wiją gniazda
zasadzki na każdym kroku
wiary
nie stracę w siebie
ludzie na siłę pragną być dobrzy
widzisz to i nie grzmisz
gwiazdy nocą prowadzą
nucę pieśń o miłości
leci czas jak ptak
pustkowie nie przeraża
przenika mnie wzrok ludzi
w kłamliwych słowach
słów przeraża gorycz
Yaro, 23 października 2013
zapomniałem że żyję
ubieram chwile jak mnie ubierano
szary płaszcz
chowam pod płaszczem lęk
pokazuję
twarz nie tą prawdziwą całkiem inną
całujcie mnie w najgłębsze ujście
teraz gdy deszcz rozpuszczam myśli
chłonę wilgotne podniecenie
obok ciebie odpoczywam
wmasuj we mnie siebie
niech na sekundę odejdzie lęk
przed świtem kieratem dnia
Yaro, 22 października 2013
kochana
miłość jak wata nasiąka
im bardziej się zanurzamy
nasączony
skapuję kropla po kropli
drżenie ciała
dreszcze rysują skórę
wyciągam palec z ust
kolce róży ranią
mówisz że jestem jak twój tato
przykładem nie świecę
jedną drogę wybrałem
na której spotkałem ciało
jak wata nasiąkało
Yaro, 22 października 2013
wzdycham do gwiazd
na brzegu będę stał
wydzieram włosy
kilka ich dobre i to
gdzie jesteś gdzie
o brzeg fale uderzają lekko
czekam na myśli w głowie
powiedz gdzie
wspomnienia zmieścić mam
na pewno nie tam
na brzegu z wiatrem sam
trzymaj się
na wyspie z marzeń
na barkach dźwigam samotność
Yaro, 19 października 2013
diamentem w oczach
mieniłaś się tamtej nocy
usiadłem obok twoich
spojrzeń na zwalonym drzewie
dotykiem wzroku
badałem przestrzeń między nami
pocałunek złożyłem na dłoni
soczyste usta nabrzmiałe od piękna
wplotłem ręce we włosy krótko spięte
ciepło szyi rozgrzało łańcuszki łez
odjechałaś w głowie został biały fiat
z numerem rejestracji
odnalazłem cię potem
wiedziałem że poznasz po długich
prostych włosach
zmieszany powiedziałem kocham
Yaro, 18 października 2013
z deszczem
czekam na ciebie
chmury też wypatrują
gdy nadejdziesz
słońce po drugiej stronie
czeka na spotkanie
lepiej wypić
wszystką wartką wodę ze strumienia
niż czekać
nadchodzisz nocą jak kotka dzika
po dachach po płotach
sztachetami kneblujesz usta
czekałem całą noc
nadeszłaś cicho powoli
głowę schowałaś pod ciepłem kołdry
Yaro, 18 października 2013
w parku na ławce dojrzewałem
dobrze było mam
lecz zmieniłaś
kilka spraw
jesienna niepogoda
wdarła się pomiędzy nas
ostatni raz ostatni pocałunek
w kałużach łódki z liści odpływają
na drugi brzeg
idę stąd
dość użalania
zmieniam świat wyczytany z kart
teraz
sny przywołują ciebie
jestem blisko
obojętny
nie ten czas nie miejsce
zapłaczesz wreszcie
to nie chwilowa miłość
kocham cię przez życie
Yaro, 17 października 2013
zmierzchem moich powiek
łza samotnie płynie po powierzchni
przy sobie ręce
słowa utkane zamarły w piersiach
zagryzam lekko usta milczą
do powiedzenia wiele
nie doczekanie odpowiedzi
wolnością się cieszą myśli
w krajobrazie wyobraźni
dlaczego
pytam siebie
stał się dzień obrazem
koszmarnej nocy ciemnej
odeszłaś bo kto by chciał mnie czytać
wiersz wirem w głowie
tłoczy serce wiadomości
było nas więcej
na dłoni ogień wspomnień
podam rękę gdy tonąc w życiu
wezwiesz po imieniu .przybędę
Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.
12 lutego 2026
sam53
12 lutego 2026
sam53
12 lutego 2026
Jaga
12 lutego 2026
wiesiek
12 lutego 2026
ais
11 lutego 2026
Yaro
11 lutego 2026
wiesiek
11 lutego 2026
Yaro
10 lutego 2026
Kreton
10 lutego 2026
Jaga