Yaro, 6 grudnia 2013
mroźna noc czuwała nad nią
stała zmarznięta oświetlona latarnią
nie na scenie lecz na życia arenie
nikt nie spytał jej dokąd zmierza
nikt niczego nie proponował
wiedziałem że coś nie tak
promyki w oku były jasne
w głosie słyszałem płacz
nadzieja straciła blask
serce purpurą biło pod skórą
jakby uciec chciało w cichą
mroczną noc
by rozświetlić duszy mrok
podała dłoń zaprowadziłem do domu
w którym ciepło rozbroiło nas oboje
matka ścisnęła ją mocno
ojciec jak zwykle chrapał przed telewizorem
zakropiony alkoholem
czuć mu z ust
uciekła by obraz codzienności
zmienić na chwile inne niż zwykle
każdy dzień ciągnie się ścieżką
Yaro, 4 grudnia 2013
obejmij uczucia
usiądź na krześle
powiem dokąd idziemy
kilka rozebranych słów
z kurami kładę spać
twardy w świecie zła
rozpraszam mrok spod powiek
płyniemy łódką po oceanie łez
miłość w głębi gdzieś czeka
gwiazda polarna na północy
gdzie te lądy
ziemie mlekiem i miodem
kołacze serce
może coś powie
może zatęskni
zroszone skronie
Yaro, 3 grudnia 2013
jak tysiąc słońc płonie wiersz
za zasłoną kryję twarz
to wszystko co mam w sobie
głęboko chowam myśli
sekrety maluję na płótnie
szkicem na papierze
dłutem w drewnie
jak w teatrze gapię się na scenę
kilku aktorów ciemne światła
iskry w duszy jak minione nadzieje
opłakuję łask doświadczenie
schylam głowę w podziękowaniu
jak wieszcz głodny pod drzewem
spragniony wiedzy niespokojny
karmię się każdym dniem
nieświadomy przeznaczenia
brnę na głębokie wody
ochrzczony i namaszczony
składam pokłon tym przede mną
nadchodzi jak nocny gość nieproszony
Yaro, 2 grudnia 2013
w uchu znajome
letnie dźwięki znanej piosenki
idę podryguję cieszę michę
drapię się za uchem jak pies
i żeby żyć żeby być
twardym być
w kieszeni miedź
znów spóźniłem się na randkę
Zofia będzie zła
w sobotę nie postawi loda
nie robię sobie z tego nic
idę po Janka
by w tawernie piwko napić
i żeby żyć żeby być
twardym być
w kieszeni miedź
tak mija mi dzień mija noc
następnego dnia
nie dopuszczam do kaca
żadna nie interesuje mnie praca
Zosieczka mnie utrzymuje
tym sposobem zyskuje do nieba drogę
ja jak bezpański będę włóczył się po piekle
Yaro, 1 grudnia 2013
miłością cienkiej nici
łączą swój świat
między oddechem a kołataniem serc
wszystko wokół kruche
wszechświat zimny ciemny nieznany
nieskończoność nie ma końca ni początku
są w przestrzeni po prostu
po śmierci w nowym życiu
ciekawe czy odnajdą się białe dusze
jak dwie krople rosy na dzbanuszkach konwalii
szelest wiatru porusza liście gdzie łączy światy
płyną łzy radości w oku kręcą się gwiazdy
księżyc nabrał rumieńców płyną w eterze
na zawsze w zgodzie
tak spokojnie
Yaro, 30 listopada 2013
koniuszkami palców
dotykam policzków
usta nabrzmiałe
jak wiśnie ciemne dojrzałe
łzy znaczą ścieżkę
między szczęściem a strachem
zdążyć przed niepoznanym a tym co się darzy
sercem jestem gdzieś gdzie powinienem
łączę się w bólu na więcej mnie nie stać
nędzny świat dziwny świat
najeść można się ale nie smakuje mi wstyd
biegnę by nie dopędził mnie jak wiatr strach
Yaro, 29 listopada 2013
szare brukowane wyłożone czarnym złotem
nocą latarnie zrzucają ubranie
koło centrum miłość za pieniądze
zaspokajają żądze nędza wokół
miasto kwitnie
jak w ogrodach wiśnie
szare myśli zakropione winem
szara ulica co kocha mnie
ulica pachnie brzydko
w kartonie mam zacisze to jest życie
bratam się z nią
w bezdomnym widzę brata
słyszę szum gdy do pracy pędzą zapracowane ręce
barykady pamięta wylaną krew pot łzy
zmieszane z szatańskim uśmiechem
na szańcach szarych
w głowach weteranów pozostał świst kul
to mój dom oswajam się odnajduję drogę
nie nadążam za cywilizacją
moje słowa mogą mnie ranić
jestem szary jak kostka brukowa
płynie dzień za dniem
wyciągam rękę czekam na gest
miasto kwitnie
jak w ogrodach wiśnie
szare myśli zakropione winem
szara ulica co kocha mnie
Yaro, 27 listopada 2013
gdy zapłaczesz deszczem
wiesz że nie przyjadę
tylko kilka słów jak w wierszu
zgubionych kilka liter
zagubieni w świecie chaosu
serce czeka na serce
takie czasy żeby żyć musimy wyjeżdżać
w kraju gdzie bociek na gnieździe
bigos na stole pachnie
ciepłe gołąbki tego pragnę
długie spacery nad brzegiem wspomnień
przywiozę słońce
kilka słów ciepłych w ręce
Yaro, 27 listopada 2013
wybacz mi to przez tę noc
księżyc skrył się za chmury
nie wyjawił tajemnicy mojej
a ty
jak rzeka płynęłaś wśród świateł
oślepiłaś mnie
dyskoteka grała
widziałem cię taka nieśmiała
ja też się bałem
do dziś nie wiem
czy to jawa czy sen
a ty
jak rzeka płynęłaś wśród świateł
oślepiłaś mnie
dyskoteka grała
powiedziałem mały drink na sen
odprowadzę cię
tylko kochaj mnie
a ty
jak rzeka płynęłaś wśród świateł
oślepiłaś mnie
dyskoteka grała
Yaro, 27 listopada 2013
tańcz dla mnie po kroplach rosy
łąki takie mokre od łez
jak policzki blade
smutne oczy z grymasem na twarzy
tańcz dla mnie przyniosę ukojenie
przyniosę herbaty kilo kiełbasy
razem przetańczymy cały majątek
nim świt wygoni do domu
drzwi otworzy bieda
nędza zaprosi do środka
tańcz dla mnie po kroplach duszy
Regulamin | Polityka prywatności | Kontakt
Copyright © 2010 truml.com, korzystanie z serwisu oznacza akceptację regulaminu.
12 lutego 2026
sam53
12 lutego 2026
sam53
12 lutego 2026
Jaga
12 lutego 2026
wiesiek
12 lutego 2026
ais
11 lutego 2026
Yaro
11 lutego 2026
wiesiek
11 lutego 2026
Yaro
10 lutego 2026
Kreton
10 lutego 2026
Jaga