5 grudnia 2019

poezja

Yaro
Yaro

na torach umiera samotność

wyobraziłem sobie wielkie nieszczęście
leżę na torach krwawię
podzielone ciało
czuję smak krwi zapach tkanek
 
przypomniałem sobie że
nie wyłączyłem żelazka
podnoszę komórkę
dzwonię do mamy
pyta czy wszystko w porządku
 
mówię wszystko gra
tylko nóg nie widzę
 
powiedziała że przez to że ciemno
mówię że tak że ma rację
 
umieram sam
z głosem matki w telefonie
 
jeszcze sprawdzam fejsa
będą jutro lajki pod zdjęciem trumny
 
kwiaty szepty modlitwy
dlaczego szukałem dobra
 
znalazłem
sposób by umrzeć
jak zwierzę pod kołami lokomotywy

brutonbend
5 grudnia 2019 o 19:09

jak w tej historii o odstrzelonym ramieniu żołnierza Franco... Lajkowałbym od rana ;)

zgłoś

Atanazy Pernat
5 grudnia 2019 o 21:26

Cybulski?

zgłoś

ApisTaur
6 grudnia 2019 o 08:59

z komórką?//:)

zgłoś

Kontakt z redakcją



Zgłoś nadużycie


Opcja dostępna tylko dla użytkowników zalogowanych. Zarejestruj się